Niezwykła podróż do świata „Frankensteina” w reż. Bogusława Lindy

Fot. Krzysztof Bieliński

Fot. Krzysztof Bieliński

Jestem w szoku. Jestem w absolutnym szoku przez to, co zobaczyłam. Od dzieciaka byłam zauroczona Bogusławem Lindą lecz teraz mogę powiedzieć, że go naprawdę kocham. Sztuka „Frankenstein” w jego reżyserii, która miała ostatnio swą premierę to absolutne dzieło. Przez prawie trzy godziny siedziałam z otwartą paszczą, a moje ciało pokryte było gęsią skórką od stóp aż po sam czubek głowy. Były momenty przerażenia, czasem robiło mi się nawet niedobrze, ostatecznie jednak wyszłam ze łzami w oczach, tak wiele było w niej wzruszających momentów… Czytaj więcej

Wizyta na planie serialu „Singielka”

IMG_20160227_123149

Wielka hala zdjęciowa w Starym Sękocinie. Wchodzimy do środka, a tam: na lewo zamknięte drzwi na plan serialu „Aż po sufit!”, na prawo otwarte – na plan „Singielki”. Kierujemy się do mieszkania Elki Kowalik, przez jej łazienkę przechodzimy do redakcji „Co tam?”, a z jej kuchni zakradamy się po cichu do mieszkanka Tomasza. Piętro wyżej Elka prezentuje nam swoją garderobę, a zakręcona Malena zdradza gdzie znajduje się charakteryzatornia i proponuje zrobienie mejkapu. To jednak tylko namiastka tego, co spotkało nas na planie…  Czytaj więcej

„Taniec z gwiazdami” na własnej skórze, czyli cha-cha z Maserakiem i latin jazz z Barańskim.


Nim jeszcze zamieszkałam w Warszawie, zazdrościłam jej mieszkańcom szerokiego wachlarza możliwości spędzania wolnego czasu, a co za tym idzie – spełniania najskrytszych marzeń. Jako osoba, którą od zawsze kręcił kolorowy świat show biznesu, podniecałam się tym, że w stolicy mieszkają i pracują najpopularniejsi artyści, dziennikarze, czy też aktorzy w kraju. Miałam kiedyś marzenia by rysować na ASP, uczyć się w szkole filmowej Bogusława Lindy, rozwijać się dziennikarsko w największych redakcjach, czy też stawiać pierwsze kroki w tańcu u mistrzów Polski. Choć do szkoły Lindy (jeszcze!) nie poszłam, a studiuję jedynie vis-à-vis ASP, udało mi się liznąć pracy w charakterze dziennikarza, a od niedawna uczę się… tańczyć u mistrzów! Czytaj więcej

„Lekko nie będzie”, czyli krótka historia o różnicy wieku w miłości oraz o ludzkiej… hipokryzji.

fot. Rafał Olejniczak

Lekko nie będzie. Kto jednak powiedział, że musi być? W kwestii miłości uważam wręcz, że nie może! Już od czasów Shakespeara wpajany nam jest ideał miłości niespełnionej. Takiej, która napotyka na swej drodze miliony przeszkód, której towarzyszą nieustanne rozterki i zacięta walka o uczucie. Właśnie prawdziwa miłość to taka, która niesie za sobą mnóstwo cierpienia i problemów. Choć ta najpiękniejsza z reguły w sztuce kończy się tragicznie (co dodatkowo tylko potęguje jej siłę) w rzeczywistości może przecież zakończyć się happy endem. A jak sprawa wygląda w przypadku bohaterów spektaklu „Lekko nie będzie”? Barierą, która nieustannie staje na przeszkodzie uczucia jest różnica wieku kochanków, która potrafi naprawdę sporo namieszać…

Czytaj więcej

A Ty, co masz pod ubraniem?

Bielizna – coś, co jest na pierwszy rzut oka niewidoczne, ale ma ogromny wpływ na Twoje samopoczucie i pewność siebie. Coś, co dodaje Ci seksapilu, albo powoduje, że czujesz dyskomfort. Chociaż chowasz ją pod ubraniem ogromnie ważne jest, aby była odpowiednio dobrana – zgodna z Twoim gustem, dopasowana do kreacji, jaką masz na sobie, gwarantująca komfort i uwydatniająca Twoje atuty. Ahh no i musi do tego ładnie się prezentować. Nawet jeśli Ty masz gdzieś, czy Twoje majtki są koronkowe, czy wyszyte są na nich żółte kaczki – pamiętaj, nie znasz dnia ani godziny ;)

Zastanawialiście się kiedyś, co polskie gwiazdy noszą pod ubraniem? Niektóre nasze rodzime sławy zdradziły się zupełnie niechcący (taaa, jasne) i udowodniły, że bieliznę nie tylko można nosić dobrze, ale i w ógóle jej nie nosić… Są jednak i takie, które lubią zaszaleć i sprezentować sobie jakiś ładny komplecik ;) Zapytałyśmy Klaudię Halejcio, Marcelinę Zawadzką, Zosię Ślotałę i Joannę Horodyńską o to, co zakładają na siebie pod ubraniem.

Czytaj więcej