fundacja DKMS

Witajcie! :)

 

Jak Wam minął dzisiejszy dzień?:) My szczęśliwe, bo właśnie zaczęłyśmy weekend! W końcu kilka dni porządnego snu!

 

Mamy dzisiaj do przekazania Wam bardzo ważną rzecz!

A mianowicie, już od jakiegoś czasu, każda z nas myślała o tym aby zarejestrować się do DKMS’u czyli dokładnie Fundacji DKMS Bazy Dawców Komórek Macierzystych Polska. Na pewno większość z Was, wie o co dokładnie chodzi – dla tych, którzy nie wiedzą ,już wszystko wyjaśniamy.

Jest to fundacja, której celem jest pomoc osobom chorym na białaczkę, a także inne schorzenia, które kwalifikują się do przeszczepu szpiku kostnego czy też komórek krwiotwórczych krwi obwodowej. Rejestrując się w DKMS’ie mamy szansę uratować komuś życie. Często przeszczep szpiku jest ostatecznością i jeśli chora osoba, nie znajdzie swego bliźniaka genetycznego…zostaje skazana na śmierć. Sprawa nie jest wcale prosta, dlatego im więcej osób się zarejestruje, tym szanse na znalezienie szpiku dla chorej osoby są większe. Tutaj nie ma żartów, dlatego nim podejmiemy taką decyzję, musimy ją DOKŁADNIE przemyśleć. Każdy z nas musi być w pełni odpowiedzialny za swe czyny, zatem decydując się na taki krok, musimy być na 101 % pewni, że jesteśmy skłonni oddać komuś swój szpik, żeby uniknąć przykrej sytuacji, jaką jest rezygnacja i odbiór nadziei na życie chorej osoby…

Dziś na naszej uczelni odbył się „Dzień Dawcy Szpiku”, także obydwie poszłyśmy się zarejestrować. To nic nie kosztuje i trwa dosłownie kilka minut. Musiałyśmy wypełnić ankietę z naszymi podstawowymi danymi oraz zrobić wymaz śliny z obu policzków, cienkimi patyczkami niczym do czyszczenia uszu. Nasza ślina zawiera materiał genetyczny, który jest potrzebny do badania, dlatego też musi wykonać to każda osoba, która dokonuje rejestracji. Po około 3-4 miesiącach, każda zarejestrowana osoba dostaje pocztą kartę, potwierdzającą naszą rejestrację i właśnie od tego czasu stajemy się potencjalnymi dawcami szpiku.

 

Rejestracji można dokonać także na stronie internetowej DKMS’u czyli tutaj :

->
http://www.dkms.pl/dawca/rejestracja/index.html

 

na stronie tej znajdziecie również wszelkie istotne informacje dotyczące poboru szpiku, kryteria wykluczające możliwość zostania Dawcą, a także kalendarz Dni Dawcy – zajrzyjcie tam, być może akurat odbędzie się taka akcja w Waszym mieście ,a jeszcze o tym nie wiecie! ;)

 

Być może zachęci Was również fakt, że wiele znanych Wam osób z show biznesu, również należy do bazy dawców:) Znajdziecie wśród nich m.in.Annę Przybylską,Andrzeja Piasecznego, Adama Darskiego, Anje Rubik,Michała Piróga, Czesława Mozila, Alicję Bachledę -Curuś, Tomasza Kammela,Artura Żmijewskiego,Magdalenę Różczkę i wielu, wielu innych.

 

Pamiętajcie, że każdy z Was może kiedyś być tą osobą potrzebującą… życie pisze nam różne scenariusze i sami możemy kiedyś potrzebować pomocy. Dlatego też jeśli tylko możemy – pomagajmy innym i dawajmy im szansę na szczęśliwe życie!

 

Zachęcamy wszystkich do wzięcia udziału w akcji, to na prawdę nic nie kosztuje, nie jest czasochłonne, a może ocalić ludzkie życie.

 

Fundację możecie także wesprzeć przekazując 1% swojego podatku na rzecz DKMS.  Wystarczy odpowiednio wypełnić formularz PIT za rok 2011. Wszystkie potrzebne informacje na ten temat znajdziecie tutaj: http://www.dkms.pl/dawca/wsparcie-finansowe/index.html

 

Ps. dla wszystkich pań kochających modę, jest możliwość wsparcia fundacji, poprzez zakup bransoletki „Lilou” w kształcie puzzla:) Bransoletka jest bardzo ładna, także na prawdę warto!  Same zobaczcie :

http://www.lilou.pl/newsImages//24/1.jpg   :)

 

Pozdrawiamy Was cieplutko i mamy nadzieję, że udało nam się przekonać chociaż kilka osób, a wszystkich skłonić do refleksji:)

 

K&P

relacja z koncertu Czesław Śpiewa !

Hejo! :)

 

Przeżyliście wczorajszy poniedziałek? U nas nie było tak źle, chociaż zaczęło się dosyć pracowicie. Dla tych, którym udało się przeżyć i cieszą się wtorkowym wieczorem, mamy dzisiaj małą listopadową koncertową relację.

 

Lubicie Czesława? Czesław „juroruje”, Czesław gra, Czesław… śpiewa. Wiecie o kogo chodzi? ;)

 

Jako, że Czesława (Mozila oczywiście!) znamy i lubimy też jego muzykę, pomyślałyśmy, że fajnie byłoby jakby zagrał ponownie koncert w naszym mieście – Rybniku. Rok temu miał swój solo act, a jeszcze wcześniej grał z zespołem. Już przez lato miałyśmy w planach „ściągnąć” go do siebie, jednak niestety, z różnych przyczyn nam się nie udawało…

Na jesień Czesław rozpoczął trasę koncertową, tak więc wzięłyśmy sprawy w swoje ręce i znów zaczęłyśmy walczyć o jego koncert – no i się udało ! 12 listopada przybył do nas wraz z zespołem, żeby dać nam kilka godzin absolutnego szaleństwa.

 

 

Koncert rozpoczął się o godzinie 20 w rybnickim „Kulturalnym Klubie”:) Na malusieńką scenę wparowali członkowie zespołu i zaczęli grać. Brakowało tylko Karen z jej saksofonem, która nie zjawiła się z niewiadomych dla nas przyczyn. Zaczęło się od bardzo głośnej rockowej muzyki, mocne brzmienie gitar, „wrzask” Czesława i do tego perkusja! Tak na prawdę, zastanawiałyśmy się wcześniej, jak to będzie wyglądało, gdyż klub, w którym odbył się koncert jest bardzo malutki i do tego jest w podziemiach! Mimo to, było cudownie, być może nawet, ta „ciasność” pomieszczenia, dodała temu wszystkiemu swojego uroku. To był bardzo intymny koncert – Ci którzy zasiedli w pierwszym rzędzie, siedzieli niemalże na scenie. Czesław od razu załapał kontakt z publicznością i co chwilę coś do kogoś mówił, zachęcał do śpiewania itd ;) Sam szalał i skakał na scenie, nawet momentami, można było odnieść wrażenie, że za chwilę wyjdzie z siebie! To było bardzo szalone ale i pozytywne, widać było, że dobrze się bawił. Reszta zespołu także – co chwile się uśmiechali, cieszyli, bawili się muzyką i nie potraktowali koncertu jako swą pracę, lecz dobrą zabawę. Wśród utworów, które zagrali, można było usłyszeć kawałki z albumów Tesco Value, klasyki z Czesław Śpiewa takie jak „Krucha blondynka” , „Maszynka do świerkania” oraz utwory z najnowszej płyty „Czesław Śpiewa Miłosza” – m.in. „Postój zimowy”, za który ogromnie dziękujemy, gdyż jest to nasz numer jeden. To był nasz trzeci koncert i z ręką na sercu, uważamy, że był on najlepszy, a w szczególności pod względem set-listy. Znalazły się na niej wszystkie nasze ukochane piosenki, a do tego zostały, na prawdę świetnie zagrane i zaśpiewane. Bywalcy Czesławowych koncertów, wiedzą, że lubi on sobie czasem troszkę więcej pogadać niż pośpiewać, albo też zaśpiewać mały kawałeczek piosenki, dlatego też tak bardzo doceniamy, że teraz było dużo, dużo śpiewu. Największe wrażenie zrobił oczywiście „Postój zimowy” – był on wykonany tak samo magicznie, jak na płycie. Piękna muzyka i wokal… byłyśmy pod wrażeniem i chciałyśmy więcej i więcej. Publiczność również była zadowolona, podczas większości kawałków, wszyscy razem głośno śpiewali i świetnie się bawili. Każdy wyszedł z koncertu zadowolony i z małym niedosytem, gdyż pragnął więcej tego szaleństwa.

W ramach ciekawostki, zdradzimy Wam, że na koncercie pojawiła się podopieczna Czesława z drugiej edycji „X -factor” – Monika Marcol (zespół The Chance) oraz słynny Jan Niezbendny, o którym Wam całkiem niedawno wspominałyśmy:)

 

Serdecznie wszystkim polecamy koncerty Czesława, czy to solo act , czy też z zespołem – gwarantujemy, że każdy będzie się dobrze bawił, nawet jeśli nie słucha jego muzyki. Koncerty z zespołem, polecamy szczególnie osobom lubiącym rocka , gdyż właśnie ten gatunek ma w nich przeważającą rolę:)

 

 

strzyżenie Hansa przed koncertem ;)

Techniczny, a także przyjaciel zespołu – Przemek podczas próby

Niestety zdjęcia są tak słabej jakości, gdyż wszystkie były robione telefonem…

 

Napiszcie w komentarzach czy byliście kiedyś na koncercie Czesława i co o nim sądzicie ! Pozdrawiamy Was cieplutko!:)

K&P

weekendowe relacje

 

Hej ho!

 

Jak Wam minął weekend ? ;) Już niedzielny wieczór, za chwilkę myć się, spać i znowu pracowity tydzień…

 

Jak obiecałyśmy – czas na relację z wykładów dziennikarskich z panem Kamilem Durczokiem i Edwardem Linde-Lubaszenko, oraz z promocji książki Adama „Nergala” Darskiego.

 

Zaczynając od wykładów – odbyły się one w Wyższej Szkole Technicznej w Katowicach. O godzinie 10, zawitał na auli pan Lubaszenko. Wkroczył pewnym krokiem i rozpoczął swój wykład na temat… no właśnie. Miało być o doświadczeniach z planu filmowego i wystąpieniach publicznych, a niestety mieliśmy przyjemność usłyszeć tylko o tym pierwszym. Pan Lubaszenko opowiadał nam o różnych sytuacjach z planu i o pracy jako aktor. Generalnie bardzo miło było posłuchać osoby, jaką jest pan Edward, tym bardziej, że grał w kilku najlepszych filmach polskiego kina, nie mniej jednak szkoda troszkę, że temat wystąpień publicznych został pominięty. Dla nas jako przyszłych dziennikarek, to właśnie ten punkt był najistotniejszy… ale cóż. Czego nie powiedział pan Lubaszenko, to nadrobił Kamil Durczok ;) A opowiadał nam oczywiście o pracy jako dziennikarz, o „Faktach” TVN’u – przedstawił nam mniej więcej jak wygląda jego dzień w pracy etc. Oprócz tego, namawiał wszystkich do tego aby rozwijać swoje pasje, a co za tym idzie – abyśmy dążyli do tego, by w przyszłości mieć pracę swoich marzeń, czyli jako dziennikarze. Słowa te skierował do osób, które są w stu procentach pewne, że chcą wiązać przyszłość z tym zawodem. Jeśli się tego nie kocha, nie jest to czyjąś pasją, to powinno się to zostawić i poszukać czegoś innego, w czym będziemy mogli poczuć się spełnieni. Jedną z najważniejszych rzeczy,które nam przekazał to, to że każdy, kto chce zostać dziennikarzem powinien wiedzieć, że to nie jest tylko zawód, a także misja i sposób na życie oraz że będzie to wypełniało nasz dzień od świtu do nocy.

 

Zdjęcie wykonane przez stację TVS.

 

Podsumowując, wykłady były bardzo przyjemne i można było dowiedzieć się kilku dość ciekawych oraz istotnych dla przyszłych dziennikarzy, a nawet aktorów – rzeczy. Z ręką na sercu możemy polecić takie wykłady, tym, którzy będą mieli kiedykolwiek okazję je odbyć. Z panem Durczokiem w szczególności, gdyż jest to na prawdę przesympatyczny człowiek i potrafi trafić do ludzi. Wiele osób bardzo sobie zachwalało jego wykład, więc nie jest to tylko nasza opinia :)

 

Empik i „Spowiedź heretyka”

 

Spotkanie miało miejsce w katowickim Empiku w Silesia City Center. Zaczęło się punkt 12, także aby zdążyć na czas, musiałyśmy niestety opuścić 10 minut wykładu pana Durczoka. Całe szczęście udało nam się przybyć na miejsce stosunkowo szybko także miejsca w pierwszym rzędzie jeszcze na nas czekały :D Właściwie od zawsze chciałyśmy poznać pana Adama (fankami jego muzyki nie jesteśmy), także byłyśmy niezmiernie szczęśliwe, że w końcu będziemy miały do tego okazję! Jeśli chodzi o „sferę wizualną” to na środku Empiku powstała czarna plama, którą tworzyli ubrani w tenże kolor, fani Behemoth’a. Każdy z nich posiadał, książkę, płyty a także plakaty do podpisu. Pan Adam miał nas odwiedzić dosłownie na chwilkę, ze względu na to iż wieczorem wybierał się do wrocławskiego Empiku. Nie mniej jednak, jego spotkanie tam zostało przesunięte na późniejszą godzinę, zatem poświęcił nam na prawdę sporo czasu. Podczas rozmowy z dziennikarką, opowiadał o swej książce, swoich rodzicach, muzyce oraz o tym, że chciałby mieć dzieci!! Dokładnie tak! Potraficie sobie wyobrazić króla polskiego death/black metalu jako ojca?:) Szczerze mówiąc, my tak, bo to na prawdę fajny, dobry facet, a przede wszystkim człowiek. Z tego co mówił, byłby na prawdę świetnym ojcem – nie byłby restrykcyjny i dawałby swemu dziecku dużo luzu, a przynajmniej tak by chciał, gdyż sam został tak wychowany.

Jeśli są tutaj fani Behemotha, to przekazujemy informację od Nergala, iż rozpoczynają nagrywać kolejny album, chociaż najwierniejsi zapewne o tym już wiedzą:)

Na końcu spotkania, każdy z nas mógł podejść do pana Adama i zamienić z nim kilka słów, dać swe „relikwia” do podpisu oraz zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie ;) Oczywiście i my poszłyśmy po podpis książki i zdjęcie, bo jakże by to inaczej było! Sam Nergal powiedział, że jak widzi osobę, którą podziwia np.znanego,ulubionego aktora, to obowiązkiem jest aby zrobił sobie z nim „fotę” ;) Także, idąc grzecznie za jego słowami, uczyniłyśmy to samo. Niestety sama rozmowa z nim ograniczona była do kilku zdań, gdyż czekał na tę chwilę pokaźny tłum wypełniający połowę piętra w sklepie. Dobrze jednak, że była chociaż taka możliwość, gdyż zawsze mogło się zakończyć na samych autografach:)

 

 

„Spowiedź heretyka” dopiero czytamy, także możecie spodziewać się w najbliższym czasie naszej recenzji ;) Poniżej przedstawiamy Wam kilka zdjęć z całego spotkania.

 

Cieszcie się ostatnimi godzinami weekendu i śpijcie dobrze !

Przesyłamy dużo energii na poniedziałkowy poranek ! :) :)

K&P

Nasz nowy program :)

 

Hejo :)

 

Jak Wam minął dzisiejszy dzień ? W końcu zaczyna się weekend ! Jeśli chodzi o nas, to odpoczywamy już od wczorajszego wieczoru ;) Tak się składa, że w każdy piątek mamy wolne, co nas bardzo cieszy!

 

Chciałybyśmy ogłosić Wam dzisiaj oficjalną nazwę naszego programu, w którym będziemy przeprowadzać wywiady ze znanymi osobami z show biznesu. Długo się zastanawiałyśmy nad czymś charakterystycznym, co w pewien sposób będzie mogło nas wyróżnić. Sprawa była na prawdę trudna. Mamy w mediach całą gamę ciekawych nazw programów, czy to telewizyjnych, czy też prasowych, także wierzcie nam – nie było łatwo… Nie mniej jednak wpadł nam dzisiaj do głowy pewien pomysł i obie stwierdziłyśmy, że jest on najlepszy ze wszystkich.

 

Przechodząc do rzeczy – każdy wywiad będzie się odbywał przy kawie. Czy to mrożona, czy to latte, czy espresso, czy też cappuccino – kawa MUSI być ;) Wierzymy, że większość osób, z którymi będziemy rozmawiały lubi kawę i nie będzie to żadnym problemem:)

 

Skoro podczas wywiadu będziemy pić kawę, to nazwa programu będzie nosić tytuł :

„Na kawie z…” ! W wykropkowanym miejscu, oczywiście pojawiać się będzie godność osoby, z którą będziemy przeprowadzać wywiad:)

 

Oprócz tego wpadłyśmy na pomysł aby każdej osobie, pod koniec wywiadu, dać w prezencie brelok z naszym logo. Dziś powstały dwa pierwsze , ręcznie wykonane, modelinowe napisy ;) Poniżej przedstawiamy Wam kilka fotek.

 

Napiszcie w komentarzach co sądzicie o naszych pomysłach ? Z chęcią przyjmiemy szczerą, obiektywną krytykę!   ;) Mamy jednak nadzieję, że Wam się podoba!

 

Jutro wybieramy się do Katowic na wykłady o „doświadczeniach z planu filmowego i wystąpieniach publicznych” , które poprowadzi pan Edward Linde-Lubaszenko oraz o „o pracy w mediach i własnym sukcesie” z panem Kamilem Durczokiem” :)

a tymczasem…

…pozdrawiamy Was cieplutko i cieszymy się, że jest Was tutaj coraz więcej! Buziaki dla wszystkich, śpijcie dobrze! :)

K&P

Cześć! :)
Dzisiejszą notkę poświęcamy muzyce. Nie będziemy Was zanudzać i wywodzić się na temat muzyki ogólnie, chcemy Wam przedstawić muzykę, którą my kochamy, która napędza nas do życia i którą chcemy się z Wami podzielić :)
Jak już wiecie uwielbiamy koncertować. Zakup wymarzonego biletu na koncert, rzetelne odliczanie do dnia koncertu i w końcu moment, w którym można stanąć twarzą w twarz z zespołem, który się podziwia, szanuje, czy też kocha to dla nas jedne z najpiękniejszych chwil. Koncert daje nam wolność, euforie, pozwala uwolnić emocje, zapomnieć o wszystkich problemach. Jest lekarstwem na wszystko i daje wielkiego kopa :)
Najczęściej decydujemy się na koncerty rockowe, bo to właśnie na nich bije największa energia zarówno ze strony fanów jak i występującej kapeli. Każda ze stron daje z siebie 101% a dowodem tego są najczęściej po koncertowe siniaki, guzy, pobijane łokcie i utrata głosu ;)
W tym roku miałyśmy okazję pojawić się na kilku koncertach/festiwalach

Cześć! :)
Dzisiejszą notkę poświęcamy muzyce. Nie będziemy jednak Was zanudzać i wywodzić się na temat muzyki ogólnie, chcemy Wam przedstawić muzykę, którą my kochamy, która napędza nas do życia i którą chcemy się z Wami podzielić :)
Jak już wiecie uwielbiamy koncertować. Zakup wymarzonego biletu na koncert, rzetelne odliczanie do dnia koncertu i w końcu moment, w którym można stanąć twarzą w twarz z zespołem, który się podziwia, szanuje, czy też kocha to dla nas jedne z najpiękniejszych chwil. Koncert daje nam wolność, euforie, pozwala uwolnić emocje, zapomnieć o wszystkich problemach. Jest lekarstwem na wszystko i daje wielkiego kopa :)
Najczęściej decydujemy się na koncerty rockowe, bo to właśnie na nich bije największa energia zarówno ze strony fanów jak i występującej kapeli. Każda ze stron daje z siebie 101% a dowodem tego są najczęściej po koncertowe siniaki, guzy, pobijane łokcie i utrata głosu ;)
W tym roku miałyśmy okazję pojawić się na kilku koncertach/festiwalach. Na nas największe wrażenie zrobił tegoroczny Coke Live Music Festival.
Festiwal odbył się 11 i 12 sierpnia, tradycyjnie w Krakowie. Kompletnie zwariowałyśmy, gdy na kilka miesięcy przed festiwalem okazało się, że wystąpi na nim PLACEBO. CLMF jeszcze przed jego rozpoczęciem dał nam ogrom radości, nie tylko ze względu na kapele, które zostały na niego zaproszone, ale również dlatego, że bilety na coke’a wygrałyśmy w konkursie Eski Rock! (a właściwie Patrycja wyrała tworząc wiersz na miarę Wisławy Szymborskiej, który niezaprzeczalnie wzruszył redaktorów radia ;)).
Mimo ulewy i 10 stopni Celsjusza 12 sierpnia z samego rana udałyśmy się wraz z grupą przyjaciół na festiwalowy teren. Po kilku godzinach czekania wszyscy zdobyliśmy upragnione miejsca w pierwszym rzędzie ;)
Na rozgrzewkę na scenie pojawił się zespół SPECTOR. Pięciu przystojniaków w kolorowych strojach nie tylko zaprezentowało nam kawał dobrej, rockowej muzyki, ale również mieli niesamowicie dobry kontakt z publicznością i co najważniejsze – rozbawiali nas do łez, co spowodowało, że publiczność szybko przestała zwracać uwagę, na ulewę i zimno Super

Czym zespół się wyróżnia? Poczuciem humoru, niebanalnym wyglądem i niewątpliwie muzyką, która bez dwóch zdań wyróżnia ich na tle pozostałych bandów. Z resztą oceńcie sami ;)


Po tak mocnym rozpoczęciu publiczność oczekiwała kolejnego zaskoczenia i nie zawiodła się ;) Tuż po zespole SPECTOR na scenie pojawiła się elektroniczna grupa o nazwie CRYSTAL FIGHTERS. Ich wysęp był niezaprzeczalnie najbardziej energetyczną częścią festiwalu. Bębny, bębny, bębny, niesamowite poczucie rytmu, charyzma, energia, kontakt z publicznością – to właśnie zaoferowali nam członkowie CRYSTAL FIGHTERS podczas tegorocznego CLMF. Publiczność oszalała na ich punkcie i dawała z siebie wszystko śpiewając ich największe przeboje takie jak: „I Love London”, „Xtatic Truth”, „Plage”, czy też „At home”.


21:30 na scenie pojawiało się coraz więcej ciemnoskórych mężczyzn ze złotymi łańcuchami na szyi. Wszyscy czekali na pojawienie się tego najważniejszego – Snoop Dogga. Miałyśmy mieszanie oczekiwania wobec jego występu. Rap, szczególnie w wydaniu Snoopa nigdy nas nie przekonywał, z drugiej strony ekscytowałyśmy się na myśl o tym, że za kilka chwil przed nami wyrośnie mężczyzna, który od ponad dwóch dekad jest w czołówce amerykańskich raperów.
Po raz kolejny się nie zawiodłyśmy. Co więcej, z każdą minutą otwierałyśmy szerzej oczy i usta z podziwu i zachwytu. Jego występ był jedną wielką imprezą, na której wszyscy goście byli w transie. Przez te kilkadziesiąt minut przeniosłyśmy się do zupełnie innego świata, świata, w którym miałyśmy nadmiar energii, w którym byłyśmy szczęśliwe i… z którego niestety niewiele pamiętamy :P (nie, to nie wspomagacze tak zadziałały, tylko ogromne emocje jakie nam towarzyszyły;))


23:00, kilkadziesiąt tysięcy ludzi zebrało się pod Main Stage specjalnie dla nich, specjalnie po to, aby móc usłyszeć ich po prawie roku milczenia. Publiczność oszalała widząc w końcu na scenie Briana Molko, Stefana Olsdal i Steve’a Forrest.
Jedni śmiali się głośno, inni zakrywali twarze w dłonie płacząc ze wzruszenia.
Fani, pomimo ogromnego zmęczenia nie zawiedli zespołu i przywitali PLACEBO jak najlepiej potrafili. Zespół odwdzięczył się, grając najbardziej lubiane i znane utwory, takie jak: „Every you every me”, „Song to say goodbye”, „The bitter end”, „Running up that hill” i wiele innych.
Dla nas był to niesamowicie wzruszający etap festiwalu. W końcu mogłyśmy usłyszeć i zobaczyć na żywo zespół, który od lat darzymy ogromną sympatią.


 

A Wy miłośnikami jakich festiwali jesteście? Jakich kapel oczekujecie na przyszłorocznych festiwalach? Piszcie śmiało w komentarzach :)

Życzymy dobrej nocy! :)
K&P