„Jak ludzie mnie widzą to myślą, że słucham Rihanny i jestem diskomulem” – wywiad z Natalią Siwiec

5 czerwca, Impact Festival. Na scenie pojawia się amerykańska grupa 30 Seconds to Mars. Fanki szaleją, piszczą, płaczą i odgryzają sobie nawzajem kończyny, przecież wreszcie mogą zobaczyc na własne oczy przystojnego Jareda Leto. Problem w tym, że oprócz niego na scenie pojawiła się również słynna Miss Euro, Natalia Siwiec.
Kiedy kolejnego dnia Natalia na swój Instagram dodała zdjęcie z członkami zespołu, od tego czasu zaczęto jej nazwisko kojarzyc z młodszym panem Leto. Dlaczego akurat z nim? Podobno widziano Natalię i Jareda jadących razem w samochodzie.
Z racji, że nam to „podobno” nie pozwalało spac, jesc i myślec, postanowiłyśmy przeprowadzic z Natalią wywiad i rozwiac wszelkie wątpliwości.

K&P: Natalia, jak doszło do Twojej współpracy z zespołem 30 Seconds to Mars?
Natalia Siwiec: 2,5 roku temu koncertowali po Brazylii. Poznaliśmy się w Brazylii. Poznaliśmy się w Rio i od tego czasu kumplujemy się.

K&P: Długo już ich słuchasz?
Natalia Siwiec: Już słucham ich od jakiegoś czasu… Kurcze, już jakieś 5 lat.

K&P: Czyli Ty nie jesteś takim nowicjuszem, za którego wszyscy Cię uważają
Natalia Siwiec: To jest tak, że ja wizualnie sprawiam zupełnie inne wrażenie. Jak ludzie mnie widzą to myślą, że ja słucham Rihanny i jestem diskomułem (smiech). Ale słuchajcie, ja to w ogóle gram, że nie jestem fanką ale prawda jest taka, że jestem nałogowcem i jak tylko mam chandrę to włączam ich piosenki. Wszystkie teksty oczywiście znam na pamięc. Tylko ta muzyka mnie „leczy”.

K&P: A jako prawdziwa fanka masz może jakieś marsowe tatuaże?
Natalia Siwiec: Nie, nie mam tatuaży, bo nie chcę, żeby myśleli, że jestem jakaś psychofanką (śmiech).  A tak naprawdę mam dużo swoich pomysłów na to co chce mieć na swoim ciele…a muszę się ze względu na zawód choć trochę  ograniczać

K&P: Czy dostajesz może jakieś niemiłe wiadomości od zazdrosnych fanek Marsów?
Natalia Siwiec: Na mnie jest cały czas hejt i jestem do tego przyzwyczajona. Nawet jak miałam 13 lat to mnie hejtowali w mojej miejscowości. Jakoś nauczyłam się z tym życ. A jeśli chodzi o pogróżki od fanów Marsów to nie miałam takich sytuacji. Tylko ja jedna sytuacja była taka chora, gdzie na zdjęciu z Marsami otagowałam tylko Jareda i dostało mi sie za to (smiech). I zastanawiałam się czy zadzwonic do nich i powiedziec, że Echelon mnie straszy-oczywiście w żartach  (śmiech).

K&P: Lepiej tego nie rób, bo już nas więcej nie odwiedzą
Natalia Siwiec: Później widziałam się z nimi we Francji i stwierdziłam, że już więcej zdjęc nie wrzucam bo znowu będę miała problemy.

K&P: Podczas koncertu we Francji stałaś znów na scenie?
Natalia Siwiec: Tak. Znam ich bardzo dobrze. Widziałam jak tworzą teledysk do „Up in the air”, teraz widziałam jak tworzy się teledysk do „Do or die”. Dla mnie to jest mega przeżycie, zobaczyć jak się robi takie rzeczy na takim poziomie

K&P: A czy jest szansa, że zobaczymy Cię ponownie w ich teledysku? Ale tym razem w całej okazałości, a nie tylko Twoje oczy i usta.
Natalia Siwiec: Tak, jak będę miała papiery ze Stanów. Szkoda, że teraz się nie udało.

K&P: Wiesz, że wiele osób twierdzi, że jechałaś po Impact Festival samochodem z Jaredem Leto? To prawda?
Natalia Siwiec: Skąd to wiecie? No tak, to tak jak było z teledyskiem, od razu wszyscy wiedzieli. Może dlatego, że Jared jeszcze podczas tworzenia klipu wrzucił zdjęcie moich oczu no i ktoś tam napisał, że to Natalia Siwiec (śmiech). Oni uwielbiają Polskę. Mówią, że polskie dziewczyny są zajebiste (śmiech).

K&P: No to Ty ich tutaj szybko ściągaj!
Natalia Siwiec: To niestety nie od nich zależy. Ale niech wracają, szczególnie jak będzie ładna pogoda. Powiem Wam, że jak byłam we Francji… Przeżyłam najpiękniejszy koncert na jakim byłam. Ja nie przepadam za koncertami, ale tam była taka energia! Powiedziałam „Jared, ja nie lubię jak za dużo się dzieje, bo wtedy słyszę tylko muzykę a nie to jak śpiewasz. Fajnie jakbyś zaśpiewał coś takiego jak unplugged”. I on wtedy zaśpiewał 5 takich piosenek! Ja wtedy zwariowałam i aż mi serce stanęło

K&P: A co na to wszystko Twój mąż?
Natalia Siwiec: On raczej wie wszystko. Generalnie wie, że się znamy no i… (śmiech). Marsi to jest zdecydowanie moja faza, niesamowita magia. Oni są cudowni, zdecydowanie inni niż wszyscy wokół. Są na prawdę zajebiści. I chyba tak jak każda fanka mam poczucie, że ta muzyka mi bardzo pomaga. Ja wam powiem szczerze, że jak zobaczyłam teledysk „Do or die” to momentalnie miałam łzy w oczach.

K&P: My tez, szczególnie, że przez kilka sekund widac nas jak stoimy na scenie podczas „Up in the air”.
Natalia Siwiec: No co wy gadacie? Na prawdę? Ojeeeeej! Super!!! Gratuluje

K&P: Dziękujemy za rozmowę!

Zapraszamy wszystkich na naszego fanpejdża!!! 
https://www.facebook.com/KAVOX

 

12 thoughts on “„Jak ludzie mnie widzą to myślą, że słucham Rihanny i jestem diskomulem” – wywiad z Natalią Siwiec

  1. Pani Siwiec nie chce być psychofanką mając marsowe tatuaże, Marsi sami udostępniają zdjęcia Echelonu którzy sobie takie tatuaże właśnie zrobili.
    Dostała się na scenę bo ich zna? Cóż to za życiowe wyróżnienie, z tego co widziałam na koncertach na scenę zabierają wiele osób które nie mają tak wspaniałych znajomości.
    A poza tym dzwonienie do nich gdy ktoś jej napisze komentarz od Echelonu, no błagam, Echelonowi to zwisało, pisała to psychofanka, którą to Pani Siwiec tak bardzo nie chce zostać :]

  2. Mi się wywiad bardzo podoba i nie ma co ukrywać, że zazdroszczę Natalii, zwłaszcza, że jest ich fanką. Fajnie, że udaje jej się tak mieć kontakt z zespołem. Pewnie i tak poleci na nią milion hejtów za ten wywiad, ale to norma.

    Dziewczyny robicie kawał dobrej roboty i pomysł na tego bloga – świetny. Powodzenia w rozwijaniu kariery! (:

  3. Do samej Natalii nic nie mam, żyje sobie z daleka ode mnie i w drogę mi z tą swoją olśniewającą karierą nie wchodzi. Celebrytka jakich wiele się spotyka i powoli sobie przemija, jak to mają w zwyczaju. Marsów słucham i sama nie raz już miałam okazję spotkania ich, prawda jest taka, że to jeden z najbardziej komunikatywnych zespołów, nie odgradzają się od fanów grubym murem i łatwo się można z nimi „zapoznać.” Opowiastkę Natalii traktuję więc z przymrużeniem oka. Ale, na litość boską, do szału doprowadzają mnie właśnie takie wywiady pod tytułem „HEJ, PATRZCIE NA MNIE! Znam kogoś sławnego, więc zróbcie ze mną wywiad, abym mogła Wam opowiedzieć o tej naszej zajebistej znajomości!”

  4. Hej dziewczyny, pamiętam Was z Impactu, bo siedziałyście za mną w kolejce do podpisywania płyt, a potem zamieniłyśmy parę słów pod sceną. ;) Cóż, nie chce mi się wierzyć w każde słowo tego wywiadu, ale to miłe, że troszkę „wyprostowuje” tę dziwną sytuację. A J jak zwykle zadaje się z kobietami, których główną zaletą jest wygląd i to niekoniecznie naturalny. Stary głupiec, ale i tak go kocham. Zapraszam na mojego bloga, jest tam nawet krótka relacja z impactu :D

    1. Komuś może się wydawac, że znajomosc z takim Jaredem Leto to abstrakcja, a tymczasem takie przyjaźnie są jak najbardziej realne i nie ma w nich nic dziwnego… Ja nie rozumiem, że tak wiele osób komenetuje, że Natalia zmyśla. To jest dorosła kobieta i męczyłyśmy ja solidnie, żeby zdradziła nam kilka sekretów odnośnie Marsów i uwierz nam, że była absolutnie szczera i nie ma najmniejszych powodów ku temu, aby wymyslac jakieś niestworzone historie.
      Pozdrowienia :)

      1. Mówiąc, że nie chce mi się wierzyć, nie mam na myśli kompletnego odrzucenia jej historii. Jednak nazywanie tej znajomości przyjaźnią jest chyba lekką przesadą. Przyjaciółką Jareda jest np. Chloe Bartoli, a z Natalią pewnie łączy go znajomość. To tyle. ;)

        1. Twoje osobiste przypuszczenia i „gdybania” pozostawiam Tobie :) My zamieściłyśmy wywiad i szczerze mówiąc nie obchodzi mnie kto i co z tego wywnioskuje :)
          Pozdrawiam,
          Karolina

  5. A dowiedziałyście się może, w jakich dokładniej okolicznościach Natalia poznała Marsów? Bardzo mnie to ciekawi. :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>