Gala charytatywna Businesswoman&Life na rzecz fundacji „Akogo?” Ewy Błaszczyk

Przyznam się na wstępie, że to pierwsza taka gala, na której byłam, zatem nie wiedziałam, jakimi prawami się rządzi. Oczywistym dla mnie faktem był cel – czyli zgromadzenie jak największej puli pieniędzy na rzecz fundacji.

Tego roku, wydarzenie te odbyło się w uroczym Teatrze Kamienica i zostało poprowadzone przez Pawła Burczyka. Nigdy wcześniej go nie widziałam w roli konferansjera, więc byłam w szoku, gdy zobaczyłam, w jak genialny sposób prowadzi tę galę. To było pomieszanie konferansjerki ze spektaklem i kabaretem – ludzie dosłownie płakali ze śmiechu. Niestety jednak dobry konferansjer nie zawsze jest w stanie uratować całość.

Celem tegorocznej gali było uzbieranie jak największej sumy pieniędzy na rzecz fundacji „Akogo?” Ewy Błaszczyk. W związku z tym, magazyn Businesswoman&Life przygotował sesję zdjęciową ze znanymi kobietami polskiego biznesu oraz show biznesu. Mogliśmy zobaczyć na nich: Ilonę Felicjańską, Annę Kulec-Karampotis, Laurę Łącz, Reginę Koenig, Sylwię Gruchałę, Izabelę Lenartowicz, Joannę Jabłczyńską, Katarzynę Gromadę, Grażynę Wolszczak, Barbarę Przetakiewicz, Iwonę Guzowską, Karolinę Siudyłę, Ewę Krajewską, Marię Jolantę Batycką-Wąsik, Ewę Błaszczyk, Małgorzatę Rosołowską-Pomorską, Majkę Jeżowską, Annę Majsterek, Małgorzatę Ostrowską, Agnieszkę Czarnecką-Wiącek, Annę Korcz, Lolitę Brzozowską-Roman, Sylwię Gliwę, Ewę Misiak, Elżbietę Jeznach, Annę Sobkowiak, Anetę Murakowską.

Zdjęcia zostały wystawione na aukcję podczas gali. Paweł Burczyk prowadził licytację i jak wyżej wspomniałam, mimo iż starał się jak tylko mógł, zainteresowanie kupnem zdjęć było bardzo małe.

Start był od kwoty 1 000 zł. Trzeba było prosić ludzi i dokładać do każdej fotografii jakiś dodatkowy prezent w postaci vouchera, biżuterii czy torebki, aby ktokolwiek je wylicytował. Epicentrum nastąpiło mniej więcej w połowie licytacji, kiedy to ¾ ludzi opuściło salę, po której wędrował koszyk (niczym podczas mszy) aby każdy wrzucił „grosz” od siebie. Nikt nie chciał bowiem wylicytować zdjęcia z Sylwią Gliwą… czy to wina słabego zdjęcia, albo pozującej na nims aktorki? Nie sądzę. Myślę, że po prostu organizatorzy zaprosili nie do końca odpowiednich gości… Za dużo ludzi, nieładnie mówiąc – średniej klasy, z kolei za mało – biznesmenów. Niestety ja się muszę wpisać do ¾ grupy, która nie wytrwała do końca licytacji, zatem nie wiem, jaki był jej finał. Cieszy mnie z kolei fakt, że nikt nie stawiał na celebrytów i było bardzo mało znanych twarzy, które by mogły dzielnie prezentować swoje wdzięki na ściance sponsorskiej.

Wśród ludzi, którzy wyszli z gali jeszcze przed jej końcem, znalazła się jedna z kobiet, biorących udział w sesji – piosenkarka, Małgorzata Ostrowska. Zamieniłam z nią kilka zdań na temat tego typu wydarzeń, a w tym również wspieranie fundacji „na pokaz”.

Podczas tego typu wydarzeń, często zdarza się, że gwiazdy nie skupiają się na celu imprezy, lecz przychodzą by po raz kolejny się pokazać i zapozować na ściance.

Ja dzisiaj nie pozowałam, ale też nie miałam, póki co, kiedy. Ja za często nie bywam na salonach. Doceniam jednak potrzebę takiego pokazania się, ale myślę, że jednak najistotniejszą rzeczą jest sedno sprawy, czyli ta akcja charytatywna, która ma przynieść jakieś pieniążki w wiadomym celu.

Sądzi Pani, że ścianki sponsorskie są potrzebne podczas gali charytatywnych?

Myślę, że to jest usatysfakcjonowanie sponsorów, więc tak. Jeżeli ktoś wykłada pieniądze, żeby zorganizować ten bal, albo dofinansować fundację, to powinien mieć rekompensatę w postaci napisu.

Czy uważa Pani, że promowanie swojej osoby na tle ścianki sponsorskiej podczas takiego wydarzenia jest na miejscu?

Jeżeli jest to główny cel, to raczej jest to nie na miejscu. Nie chce jednak z góry ustalać czy to dobre czy złe, bo tak się już dzieje, że ludzie w tym uczestniczą. Ja np. nie byłam jeszcze dziś na ściance, jednak gdyby mnie ktoś na niej postawił to bym pewnie na niej zapozowała, bo dlaczego nie? Wszystko zależy od tego, co się dzieje poza samym pozowaniem.

W jaki sposób Pani się angażuje w pomoc fundacjom?

Na przykład dając swój wizerunek do kalendarza tak jak teraz. Pieniądze z tego kalendarza zostaną przekazane fundacji Ewy Błaszczyk. Poza tym śpiewając, dając koncert, który jest uhonorowaniem dzisiejszej gali. Biorę ogólnie udział w różnych akcjach, nie zawsze jest to sprawa fundacji, czasami jest to kwestia pomocy. Najczęściej jednak uczestniczę w zorganizowanej pomocy, bo uważam, że przy takiej okazji zbiera się taką sumę pieniędzy, która jest odczuwalna dla danej organizacji.

Takie akcje powinny być nagłaśniane w mediach?

Uważam, że powinny, bo wtedy też się ludziom daje do zrozumienia, jakie to ważne robiąc nawet z tego pewnego rodzaju modę. Bez względu na to, z jakiego powodu te pieniądze trafiają do potrzebujących – ważne, że trafiają. Jeżeli ktoś naprawdę potrzebuje pieniędzy i potrzebujący dostanie te pieniądze, to nie jest ważne czy to jest modne, czy ktoś stanął na ściance, czy ktoś to zorganizował tak, a nie inaczej. Jeżeli pieniądze trafiają do potrzebujących, to jest super.

Na zakończenie przyznam, że zgadzam się ze słowami Pani Małgorzaty. Nie ważne, czy ktoś chodzi na gale charytatywne dla lansu, własnej promocji, czy pozuje na ściance czy też nie – ważne jest by został zrealizowany cel takiej imprezy, czyli pomoc innym.