„Stresuję się bardziej niż uczestnicy! Bolał mnie brzuch podczas każdego odcinka!” – I część wywiadu z Marią Sadowską

Scenarzystka, reżyser, piosenkarka, a także matka – od dwóch lat biologiczna, a od roku przyszywana, związana z uczestnikami programu The Voice of Poland, w którym jest jurorką. Jak sama mówi traktuje swoich podopiecznych jak własne dzieci, a ich występami przejmuje się niemal jak swoimi własnymi.

O wyjątkowo silnym przywiązaniu do uczestników, bezinteresownej pomocy, o korzyściach jakie wynikają z bycia jurorem w popularnym programie talent show porozmawiałyśmy w pierwszej części wywiadu z Marią Sadowską! 

unnamed
F
oto: Michał Pańszczyk

Czytaj więcej

Plejada Top Ten!

W czwartek, do warszawskiego klubu Loft44 zleciało się całe stado polskich celebrytów i artystów. Wszystko to za sprawą portalu Plejada.pl, który już po raz czwarty wręczył „gwiazdy” w 10 kategoriach.

SONY DSC

Nagrody przyznawane były w kategoriach:

Czytaj więcej

25 urodziny lodów MAGNUM

Jeżeli jesteś miłośnikiem słodyczy, a jeszcze bardziej lodów, to nie możesz odmówić zaproszenia na pyszną, czekoladowo-szampańską, lodową imprezę! Tego roku, swoje 25 urodziny obchodzi znana każdemu lodożercy, marka Magnum! Z tej okazji zostało zorganizowane przyjęcie uświetnione pokazem kolekcji duetu Bohoboco i co jeszcze piękniejsze – koncertem Meli Koteluk!

SONY DSC

Impreza odbyła się na Zamku Ujazdowskim, co tylko podkręciło bajeczną atmosferę. Zamek, wspaniała muzyka i lody bez umiaru… Czego chcieć więcej? :)

Jak na każdej z tego typu imprez, wśród zaproszonych gości pojawiło się wiele znanych twarzy. Gwiazda wieczoru była jednak tylko jedna i niestety nie była nią ani marka Magnum, ani najnowszy szampański smak loda. Gwiazdą wieczoru była bajeczna Magdalena Mielcarz, a raczej jej magiczna sukienka, specjalnie zaprojektowana przez Bohoboco z okazji 25-lecia Magnum. Zainspirowana była nowym szampańskim smakiem lodów, który chyba nie za bardzo przypadł gościom do gustu…

10410509_865191520174178_8428173477284727761_nfot. faceboook/bohoboco

Niestety nie udało mi się dotrzeć na miejsce punktualnie, w związku z czym ominął mnie pokaz całej kolekcji… Mogłam natomiast do końca wieczoru podziwiać kreację, którą dumnie nosiła pani Magda i szczerze nie mogłam wyjść z podziwu jej piękna. Sukienka jak z marzeń…

Udało mi się na jej temat porozmawiać z samymi projektantami, Kamilem Owczarkiem i Michałem Gilbertem Lach.

Jaki był proces powstawania tej kreacji?

Michał: Projekt tej sukienki to było nasze zadanie, które wykonaliśmy w kontekście nowego smaku loda Marc De Champagne. Zaczęliśmy od opakowania, które jest hologramowe, a skończyliśmy na momencie gryzienia, kosztowania loda – pękającej czekoladowej polewy, która daje fajny odgłos. Staraliśmy się w tej sukience znaleźć takie rozwiązania, które będą nawiązywały do tej popękanej czekolady.

Czy inspiracja lodem przy tworzeniu kreacji była trudniejszym zadaniem niż zwykle?

Kamil: Szukanie inspiracji i praca projektanta zawsze o coś zahacza. Tutaj jest akurat lód, ale czy to jest jakaś muzyka, inna epoka, czy film, wszędzie można znaleźć inspiracje. Wszystko można przekuć na projekt sukienki lub innego ubrania, także nie było to trudne.

Michał: Dla mnie było trudne pod tym względem, że mieliśmy do zrobienia jedną sukienkę. Gdyby nam powierzono zrobienie całej, dużej kolekcji, byłoby nam o wiele łatwiej. Jednak zawarcie wszystkich inspiracji, tego co mamy w głowie, w tej jednej sukience bywa trudne. Mieliśmy wiele rozważań – może długa, może krótka… To było tutaj bardzo ciężkie i to jest najtrudniejsze w pracy projektanta – żeby obrał odpowiedni kierunek i zdecydował się na jedną rzecz i taką, która zostanie dobrze odebrana.

Pewnie musiało być między jeszcze więcej sporów niż zwykle, skoro chodziło tutaj o jedną konkretną kreację.

Kamil: My się zawsze kłócimy (śmiech). To jest nasza dewiza! A w kłótni powstają najciekawsze rzeczy. Cała ta sukienka jest naszym rozejmem (śmiech).

Jako, że świętowaliśmy 25-lecie marki Magnum, postanowiłam zapytać również o to, czy życie projektantów zmieniło się od kiedy sami mieli 25 lat, jakie wtedy mieli priorytety, marzenia…

Kamil

Ja miałem 25 lat niedawno! (śmiech) To był dla mnie okres przełomowy, dlatego, że wtedy kształtowała się nasza marka Bohoboco i to był moment bardzo wytężonej pracy i burzy mózgów. Mam nadzieję, że jubileusz dla marki Magnum również będzie przełomowy, bo pamiętam, że te 5 lat temu, takie rzeczy działy się u mnie. Wszystko się zmieniało o 180 stopni.”

Michał

U mnie 25 rok życia, to był moment przełomowy, kiedy przeprowadziłem się do Warszawy żeby spełniać swoje marzenia. Porzuciłem dotychczasowe ułożone życie, żeby realizować się i dojść do głównego celu, czyli posiadać swoją modową markę. I stało się! Zatem te 25 lat jest dla mnie niezwykle magicznym momentem.”

SONY DSC

Wieczór, jak już wyżej wspomniałam uświetnił koncert Meli Koteluk, która zaśpiewała pięknej niż na płycie! Żałuję, że to był jej pierwszy występ, jaki miałam okazję zobaczyć, lecz na pewno nie ostatni – bardzo szczerze wszystkim polecam.

SONY DSC

Kończąc… to były magiczne i niezwykle smaczne urodziny :) Czekam na kolejne, a marce Magnum życzę jeszcze więcej pysznych, chrupiących lodów!

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSCSONY DSC SONY DSC SONY DSC

LIFEAGE Premium Wellness Club

Kilka dni temu zostałyśmy zaproszone do nowego, chorzowskiego klubu – LIFEAGE Premium Wellness Club. Nie miałyśmy pojęcia co kryje się za tą zawrotną nazwą, jednak jako 100% kobitki, nie mogłyśmy nie skorzystać z kuszącej propozycji jaką było całodniowe byczenie się w nowiusieńkim spa!

Fullscreen capture 2014-05-18 102455Fullscreen capture 2014-05-18 102521Fullscreen capture 2014-05-18 102550

W recepcji przywitały nas sympatyczna obsługa oraz przyjazny i ciepły klimat! Zrobiono nam pamiątkowe zdjęcie, a następnie oprowadzono po klubie. I wtedy zrozumiałyśmy, że przez te kilka godzin nie będziemy w zwykłym spa, a w NIEBIE :)

Fullscreen capture 2014-05-18 104004

Nasz dzień w klubie LIFEAGE został podzielony na kilka etapów: trening personalny, relaks w ekskluzywnej strefie Wellness, rytuał w strefie SPA oraz poczęstunek w klubowej restauracji.

Zaprowadzono nas do szatni, gdzie mogłyśmy wskoczyć w dresy i przygotować się do pierwszego etapu, czyli treningu :)

Fullscreen capture 2014-05-18 104827Fullscreen capture 2014-05-18 104845

Wyluzowane, pełne energii i gotowe na to, aby zmierzyć się z wysiłkiem fizycznym wyruszyłyśmy w stronę siłowni. Nasza pewność siebie trochę zmalała, gdy się okazało, że na siłowni oprócz nas jest tylko kilku trenerów. No i sprzęt. Szybko próbowałam sobie przypomnieć kiedy ostatni raz odwiedziłam jakąkolwiek siłownię, dlaczego było to tak dawno temu i jak szybko popełnię niewybaczalne FOPA.

Fullscreen capture 2014-05-18 112148

Na szczęście nie było tak źle (a przynajmniej z mojej perspektywy:D). Zajął się nami trener Michał, który nie tylko przeprowadził z nami godzinny trening, ale także oprowadził po siłowni, opowiedział o jej wyposażeniu i przede wszystkim… okazał nam wiele cierpliwości :D

Fullscreen capture 2014-05-18 112118 Fullscreen capture 2014-05-18 111949 Fullscreen capture 2014-05-18 111945
Fullscreen capture 2014-05-18 112207Fullscreen capture 2014-05-18 112202

Jak się dowiedziałyśmy LIFEAGE Fitness jest pierwszym klubem w Polsce wyposażonym w najnowszej generacji sprzęt marki Technogym. Każdy ze sprzętów ma to do siebie, że zaprogramowany wedle uznań klienta, staje się jego personalnym wirtualnym trenerem. System nieustannie kontroluje przebieg każdej sesji treningowej oraz na podstawie wyników, ustala plany zajęć na kolejne dni. Fullscreen capture 2014-05-18 113808

To, co nas osobiście złapało za serca to fakt, że niemalże do każdego urządzenia dołączony był ekran, który nie tylko informował nas o kaloriach jakie straciłyśmy, ale również urozmaicał nam czas. W jaki sposób? W trakcie ćwiczeń mogłyśmy podłączyć swojego smarfona i słuchać własnej muzyki, albo też skorzystać z internetu! Dzięki temu można łączyć przyjemne z…przyjemnym :D Nie ma żadnych przeciwskazań ku temu, aby jednocześnie ćwiczyć i korzystać np z facebooka. A kalorie lecą… ;) Bomba!

Fullscreen capture 2014-05-18 112156

Za namową naszego trenera Michała, najpierw rozgrzałyśmy się w strefie CARDIO, a następnie przeszłyśmy do strefy OMNIA.

Fullscreen capture 2014-05-18 115101

OMNIA to połączenie wielu urządzeń, dzięki którym możemy kształtować siłę, wytrzymałość, czy też gibkość. Trening na OMNI jest przeznaczony zarówno dla osób początkujących, jak i zaawansowanych.

Nam ćwiczenia na OMNI bardzo się podobały, ze względu na ich różnorodność. Trening przez to był ciekawy, a Patrycję przeniósł nawet o kilkanaście lat wstecz…

Fullscreen capture 2014-05-019

Kolejnym etapem naszego pobytu w klubie LIFEAGE był relaks w strefie Wellness.

Fullscreen capture 2014-05-18 120732

Założyłyśmy pareo i… udałyśmy się do raju! :)

W strefie Wellness jak wszędzie powitała nas sympatyczna obsługa, spokój, piękny zapach i niewiarygodnie relaksacyjna muzyka.

Fullscreen capture 2014-05-18 122650

LIFEAGE Wellness to idealne miejsce do wypoczynku i relaksu. Do dyspozycji gości są sauny, między innym sauna kwiatowa, termarium ziołowe, sauna infrared, bania ruska, łaźnia parowa aromaterapeutyczna, łaźnia solna oraz łaźnia błota rhassoul. Ponadto klienci mogą skorzystać z wypoczywalni, groty solnej, basenów relaksacyjnych, kwiatowych a także owocowych.

My na początku udałyśmy się do tzw wypoczywalni, gdzie oczyszczono nasze twarze i przygotowano do dalszej części zabiegów ;)

Fullscreen capture 2014-05-18 123332Fullscreen capture 2014-05-18 123311Fullscreen capture 2014-05-13 212652.bmp

Pierwszą sauną jaką nam zaproponowano była sauna INFRARED. W tym miejscu zostałyśmy ogrzane przez promieniowanie podczerwone, które wnika do głębokich warstw podskórnych i ma właściwości lecznicze. Dodatkową atrakcją tego miejsca był multimedialny obraz przedstawiający smoka, który pod wpływem dotyku zmieniał swoje kolory.

Fullscreen capture 2014-05-18 124133

Wszystkie sauny były cudowne, relaksacyjne, każda posiadała odrębne właściwości. Najbardziej jednak spodobała nam się sauna kwiatowa, w której wykonano dla nas specjalny rytuał ;)

Fullscreen capture 2014-05-18 125318

Rozłożyłyśmy się wygodnie, zamknęłyśmy oczy i po chwili poczułyśmy zapach mango, a następnie miętę. Wszystkiemu towarzyszył delikatny powiew wiatru. Można było się rozmarzyć… :)

Ciekawostką jest fakt, że wnętrza wszystkich saun wykonane są z najwyższej jakości surowców, takich jak: świerk skandynawski, drewno osiki syberyjskiej, czy też afrykańskie drewno abachi.

Fullscreen capture 2014-05-18 134227Fullscreen capture 2014-05-021Fullscreen capture 2014-05-020

Zrelaksowane, świeże i pachnące udałyśmy się na najprzyjemniejszy etap naszego pobytu w LIFEAGE, czyli SPA :)

Patrycja została porwana przez masażystę Marcina, a ja oddałam się w ręcę Karoliny :)

Fullscreen capture 2014-05-18 135652

Na podstawie ankiety dotyczącej stanu i rodzaju skóry, a także naszych „masażowych” oczekiwań, zarówno Marcin jak i Karolina dobrali dla każdej z nas kosmetyki oraz rodzaj masażu.

Fullscreen capture 2014-05-18 140019

LIFEAGE SPA w swoich zabiegach korzysta z kosmetyków marki Aromatherapy. Kosmetyki te stworzone są na bazie naturalnych składników roślinnych i mają właściwości lecznicze. I co ważne – pachną pięknie i naturalnie, dzięki czemu są bardzo przyjemne :)

Masaż jaki dla nas przygotowano obejmował twarz i resztę ciała. Miał on za zadanie nie tylko wypielęgnowanie ciała, ale także wprowadzenie w dobry nastrój oraz pozbycie się stresu i napięcia. Wykonano go oczywiście korzystając ze specjalnie dobranych kosmetyków :)

Nie da się ukryć, że był to zdecydowanie najbardziej przyjemny moment w klubie LIFEAGE. Bez ściemy i przekoloryzowania – po masażu byłyśmy odprężone, zrelaksowane, pełne energii a nasza skóra była miękka i gładka!

W prezencie otrzymałyśmy kremy i olejki, jakich Michał i Karolina użyli podczas masażu ;)

Screen Captures36

Na samym końcu udałyśmy się do klubowej restauracji na obiadek!

Fullscreen capture 2014-05-18 143300Fullscreen capture 2014-05-18 143205Fullscreen capture 2014-05-18 143254

W restauracji dołączyły do nas Paulina Holtz, Ania Piszczałka i Basia Hetmańska, które tego dnia również zostały zaproszone do klubu :)

Fullscreen capture 2014-05-18 143642

Wspólnie zjadłyśmy obiadek – tartę ze szpinakiem, sałatkę z kozim serem a na deser – kawę ;)

Fullscreen capture 2014-05-18 144117

„LIFEAGE Premium Wellness Club to wyjątkowe i niepowtarzalne miejsce, w którym łatwo odnaleźć harmonię pomiędzy ciałem a umysłem” - żadna z nas lepiej by tego nie ujęła.

Idealne miejsce do wypoczynku, relaksu, poprawienia kondycji zarówno ciała jak i duszy. LIFEAGE to klub, w którym wszystko ze sobą współgra, w którym to Ty jesteś głównym bohaterem i to Twój uśmiech i dobre samopoczucie są najważniejsze. Na naszych twarzach uśmiechy zagościły od razu i jeszcze dłuuuugo nie mogły zniknąć :)

Szczerze każdemu polecamy takie jednodniowe oderwanie się od rzeczywistości i udanie się do klubu LIFEAGE. Gwarantujemy, że z tego miejsca wyjdziecie jak nowonarodzeni ;)

Fullscreen capture 2014-05-18 151726

 

Uwaga! KONKURS!

Mamy dla Was niespodziankę! Do wygrania są 2 bony do klubu LIFEAGE Premium Wellness!

Screen Captures37

Posiadając taki bon, za całodniowe przyjemności w klubie płacicie nie 600 zł, a jedynie 185 zł!

Bon obejmuje:

- trening personalny połączony z konsultacją dietetyczną
- relaks w ekskluzywnej strefie Wellness
- rytuał w strefie SPA „Niezwykłe doświadczenie Wellnessowe”
- wybrany posiłek i napój w Healthbarze

…czyli dokładnie to, z czego my skorzystałyśmy :)

Co trzeba zrobić, aby wygrać bon?

1. Polubić nasz fanpejdż: https://www.facebook.com/KAVOX?fref=ts
2. Polubić zdjęcie konkursowe
3. Udostępnić zdjęcie

Polecamy wzięcie udziału w konkursie! Taki bon może być idealnym prezentem na dzień matki, prezentem bez okazji, albo po prostu prezentem… dla siebie :)