„Mam niewielu przyjaciół. Tylko nielicznych dopuszczam do siebie naprawdę blisko” – wywiad z DODĄ

Czym byłby nasz blog bez wywiadu z Nią? Dzisiaj, po niespełna dwóch latach od rozpoczęcia naszej blogowej działalności możemy wreszcie pochwalić się wywiadem z Dodą! :) Może i krótki, ale jest!

O fanach, przyjaźni i spotkaniu z Britney Spears opowiedziała nam najbardziej kontrowersyjna, najbardziej sexowna, najbardziej znana polska Królowa ;)

Screen Captures59

Zamieściłaś jakiś czas temu na Instagramie zdjęcie swoich pleców po treningu. Przeraziłam się!

Dlaczego? (śmiech).

Mam wrażenie, że katujesz się na siłowni!

Nie katuję się! (śmiech). To znaczy trochę trzeba się katować i wylewać siódme poty, żeby były efekty, ale ja to lubię. Mój tato jest sportowcem i sprzedał mi w genach zamiłowanie do sportu. Lubię wysiłek i lubię oglądać efekty tego wysiłku. Jeśli  mogę być jakimkolwiek przykładem dla ludzi, którzy mają problem z kręgosłupem, lub jakąś inną wadę, to jak najbardziej pragnę tym przykładem być! Chcę zachęcić ludzi, żeby nie rezygnowali ze sportu. A do tych pełnosprawnych tym bardziej apeluję, aby ruszyli tyłek i zrobili coś ze sobą!

Pomimo pracy znajdujesz czas na wyciskanie siódmych potów?

Jest czas na wszystko, ja zawsze znajduje czas na wszystko.

Całkiem niedawno miałaś spotkaniez  Britney Spears! Opadły już emocje?

Nie! Ciągle siedzi to we mnie! Ja uwielbiam Britney od zawsze i cały czas niezmiennie. To było niesamowite wydarzenie! Chwilę przed nim krzyczałam do moich znajomych, że wolę napisać 10 matur, zagrać 100 koncertów, bo 5-cio minutowa rozmowa z nią wymagała ode mnie większego skupienia i była większym stresem niż to wszystko, co wymieniłam wcześniej (śmiech).

Zdajesz sobie sprawę, że twoi fani często tak samo reagują na kontakt z tobą?

Tak, zrozumiałam dzięki temu, co moi fani czują. Teraz patrzę na nich przez zupełnie inny pryzmat. Wiem jak to wygląda z ich strony, sama ostatnio to przeżyłam, więc na pewno będę teraz dla nich o wiele bardziej wyrozumiała!

Rozumiem, że na koncercie Britney byłaś już niejeden raz?

Oczywiście! Jak mogłabym być tak wielką fanką i nigdy nie być na jej koncercie!

I nie przeszkadza ci to, że śpiewa  z playbacku?

Ona głównie śpiewa z playbacku, ale my fani nie zwracamy na takie rzeczy uwagi (śmiech). Nie kocha się za coś, tylko pomimo wszystko (śmiech).

Widziałaś na pewno, że Britney nosi naszyjnik, który jej podarowałaś.

Widziałam! Cieszyłam się i piszczałam jak głupia w samochodzie, a potem całowałam ekran telefonu! (śmiech)

Masz jeszcze jakiś idoli oprócz Britney?

Tak, mam innych idoli. Są to głównie mężczyźni i zespoły rock’n’rollowe. Aerosmith, Bon Jovi, Guns’n Roses, Kelly Family, czyli bardziej rockowe klimaty. Jak byłam małą dziewczynką  to marzyłam o tym, żeby wyjść za mąż za Angela z Kelly Family! (śmiech).

Czy ty też dostajesz prezenty od swoich fanów, które później gdzieś chowasz, albo w zależności od tego, co to jest np. nosisz?

Tak! Ja w ogóle po każdym koncercie dostaję bardzo dużo prezentów. Moi fani absolutnie nie są banalni. Dostałam kiedyś potężną mapę z malutkimi, ślicznymi chorągiewkami, wbitymi  w miejscach, gdzie już zagrałam koncert. I nagle zdałam sobie sprawę ile koncertów już zagrałam –  ponad 800 w całym swoim życiu!

Masz jakiś dodatkowy pokój na te wszystkie prezenty?

Nie (śmiech). Wieszam wszystko na ścianach, stawiam na półkach u siebie w domu. Ja bardzo lubię te wszystkie prezenty, ponieważ są naprawdę nietypowe. Dostaję od fanów nagrody, okładki Vogue’a. Dostałam też nagrodę specjalnie robioną u rzeźbiarza, taką, której nie byłabym w stanie mieć, bo to nagroda międzynarodowa, muzyczna – Grammy. A dzięki fanom już ją dostałam(śmiech).

Czym fani jeszcze cię zaskakują?

Nierzadko zdarza się, że przychodzą z tatuażami z moim imieniem, tekstami piosenek… To bardzo miłe.

Czy twoi fani mają szanse na bliższe relacje z tobą?

Jasne! Wielu moich fanów okazało się fantastycznymi ludźmi i niektórzy do tej pory są moimi bardzo bliskimi przyjaciółmi.

Członkowie zespołu 30 Seconds to Mars mówią o swoich fanach jak o rodzinie. Dla ciebie fani też są rodziną?

Myślę, że to jest taka zagajka pr’owa. Nie sądzę, żeby zapraszali fanów na wigilię (śmiech).

Na wigilię nie, ale niektórzy mają szansę odwiedzić ich w domu.

Ile tych osób zapraszają do domu?

Losują z całego świata. Ostatecznie zaproszenie dostają może 3 osoby…

Myślę, że to jest wcześniej ustawione. Chociaż lepiej wierzyć, że jest to losowanie! Ale jeśli chodzi o rodzinę, to jest to dla mnie bardzo ważne słowo i traktuję tak tylko swoją prawdziwą rodzinę. Fani to bardzo bliskie mi osoby, co też jest dla mnie bardzo ważne, ponieważ mam niewielu przyjaciół. Na palcach obu rąk mogę ich policzyć. Cenię sobie to, że mam taki filtr i sito w głowie. Tylko nielicznych dopuszczam do siebie naprawdę blisko.

8 thoughts on “„Mam niewielu przyjaciół. Tylko nielicznych dopuszczam do siebie naprawdę blisko” – wywiad z DODĄ

  1. Najbardziej znana i rozpoznawana polska piosenkarka… Chyba po cyckach, bo nie znam nikogo kto by umiał zanucić jej jakąkolwiek piosenkę

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>