MTV EMA (polisz) PRE-PARTY

4 listopada był dla mnie dniem wyjątkowo wyczerpującym. Zaliczyłam wczesną pobudkę, by pojechać z Warszawy do Katowic na kolokwium (którego ostatecznie nie było), a po nim wrócić na MTV EMA PRE-PARTY. Nie wyobrażałam sobie odpuścić tak dobrze zapowiadającej się imprezy. Efektem było moje przemęczenie sięgające zenitu i lekkie ukłucie żalu, gdyż niestety, ale MTV EMA PRE-PARTY bardzo zawiodło moje oczekiwania… 

Zacznijmy od punktu organizacyjnego, który poległ na całej linii. Jedyną informacją, jaką uzyskałam od organizatorów dzień przed imprezą to, że od 19:30 będą wydawane akredytacje. Sądziłam, że na miejscu się dowiem, jak sprawa wygląda od strony technicznej. Nie z mojej winy (PKP I love u…) na miejscu zjawiłam się o godzinie 21. Impreza się jeszcze nie zaczęła, więc szczęśliwa, przeszłam z plakietką MEDIA przez bramę Soho i… no i nie wiedziałam co dalej. Chciałam się dowiedzieć, gdzie jest strefa przeznaczona dla mediów oraz gdzie można przeprowadzać wywiady. Nikt mi nie potrafił udzielić odpowiedzi. W jeszcze „lepszej” sytuacji była moja znajoma, która wygrała meet&greet z Dawidem Kwiatkowskim. Przybyła na imprezę punktualnie i również nie dostała informacji co, gdzie i kiedy. Skutek? Meet&greet ją ominął.

Kiedy w końcu sama znalazłam strefę dla mediów oraz press room, w którym miały się rzekomo odbywać wywiady, zastanawiałam się, czy jest to żart, czy może…żart?  Strefa dla mediów okazała się malutkim przedsionkiem, który był przejściem między pomieszczeniem dla VIP’ów i super VIP’owskich mediów a halą główną. Obok wejścia było również wybudowane stalowe podwyższenie – oczywiście też dla VIP’ów oraz super VIP’owskich mediów. Hierarchia medialna była zaznaczana na każdym kroku. Nawet gwiazdy były tego wieczoru jakieś takie bardziej… gwiazdorskie. Dawid Kwiatkowski, którego znamy osobiście okazał się tego wieczoru bardziej niedostępny niż sam Jared Leto. Może przyczyniły się do tego piszczące i mdlejące na jego widok dziewczynki.

Piła? Klątwa? Nie, to press room!

W strefie dla mediów czułam się jak król. Ten na szachownicy. Każdy się o siebie ocierał, przesuwał i deptał. Z press room’u, który był osobnym pomieszczeniem nie korzystał nikt. A to dlatego, że jak się chciało zrobić wywiad, to trzeba było łapać gwiazdeczkę w przejściu. W moim wyobrażeniu press room służył do tego, by przeprowadzić wywiady z artystami, którzy przed/w trakcie/po koncercie będą tam dla nas dostępni. Taka opcja nawet nie istniała. Artura Rojka na oczy nie widziałam. Z Grzesiem Hyży mogłam porozmawiać na tematy głupie i bardzo głupie, ale o wywiadzie nie było mowy bo agentka zabroniła, więc próba wyjęcia dyktafonu była bardzo ryzykowna.

Żeby nie było, że tylko marudzę, przytoczę sytuację, która zajęła podczas tej imprezy pierwsze miejsce w kategorii „śmieszne” ;)

Pewny siebie Grzesiu Hyży kieruje się w stronę super vipowskiej strefy, nagle zatrzymuje go ochroniarz, prosząc o pokazanie upoważniającej plakietki. Pech chciał, że Grzesiu plakietki nie miał, a co za tym idzie, usłyszał z ust ochroniarza „Nie ma plakietki, nie ma wejścia”. Nie pomogły nawet argumenty takie jak „ale jestem artystą, właśnie skończyłem śpiewać”. ;)

Żałuję, że kwestię koncertów, które przecież były najbardziej istotne, poruszam na samym końcu. Niestety przez ten cały cyrk i bałagan nie mogłam delektować się koncertami tak, jakbym tego chciała. Musiałam wybrać: albo wywiady, albo muzyka. Z relacji osób, które bawiły się w głównej hali wiem, że koncerty były fantastyczne! Swoje największe przeboje zagrali  Artur Rojek, Mrozu, Dawid Kwiatkowski, Grzegorz Hyży, Gentleman…

Jak widzicie nie zawsze jest kolorowo ;)  No cóż… MTV EMA (polisz)PRE-PARTY to nie impreza w Glasgow. Chociaż skoro tutaj mamy takie hierarchie, to jakie muszą panować tam? O zgrozo…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>