I’m a Barbie girl in a Barbie world!

Lalka Barbie – jako mała dziewczynka pragnęłaś ją mieć, a jeszcze bardziej pragnęłaś wyglądać tak, jak ona. Z wiekiem minęła Ci Barbie-obsesja, a dzisiaj śmiejesz się i stronisz od tego, co różowe, cukierkowe i plastikowe. Przecież Ci nie wypada, przecież kolor różowy i fascynacja słodkimi lalkami to domena wyłącznie małych dziewczynek. A czy zastanawiałaś się kiedyś nad historią tej marki? Wiedziałaś, że ta urocza, długonoga blondynka od ponad pięciu dekad współpracuje z światowymi domami mody? Tak myślałyśmy… :) Zapraszamy do poznania świata Barbie, jakiego jeszcze nie znasz :)

Przechwytywanie w trybie pełnoekranowym 2015-05-22 150936

Czytaj więcej

Na samotność terapia, nawet ta zwariowana.

W dzisiejszych czasach każdy, niezależnie od wieku, płci, wykształcenia, wagi i posady goni za miłością. Nawet ci, którzy na co dzień żyją w na pozór szczęśliwych związkach uciekają do wirtualnego świata, aby zasmakować czegoś nieznanego i ekscytującego. Więc może to nie jest gonitwa za miłością, a po prostu pragnienie doświadczenia czegoś, co jest zakazane, a więc tak bardzo podniecające?

Czytaj więcej

Za seks główna rola w „M jak miłość”, za pokazanie cycków trzecioplanowa w „Klanie”

O seksualnych propozycjach i robieniu kariery przez łóżko w showbiznesie czytam, słucham i dowiaduję się każdego dnia.

Regularnie, co jakiś czas kolejna polska gwiazda, gwiazdka, gwiazdeczka przyznaje się do tego, że zaproponowano jej pracę za seks. Ba, ostatnio nawet panuje moda na smutne powroty do przeszłości i słynne panie zwierzają się z tego, że w młodzieńczych latach były molestowane. Ale nie o tym. Wróćmy do słynnego „seksbiznesu”.

z12432644Q,William-Hogarth--Orgia-w-gospodzie-

Czytaj więcej

Oko w oko z zielonym Ufoludkiem

O Marsach chyba nie powinnam pisać publicznie. Chyba lepiej, gdybym została ze swoimi ekscytacjami sama. W końcu co mogę napisać o zespole i koncercie, skoro za cholerę nie jestem obiektywna? Pomimo wielu lat miłości do tej trójcy, moje podniecenie za każdym razem, gdy widzę i słyszę ich na żywo nie maleje. No, może już tak nie wyję, ale to tylko dlatego, żeby nie narobić sobie obciachu (co by Jared pomyślał widząc takiego mamlasa?).

Pomyślałam jednak, że warto nabazgrać kilka słów o naszej ósmej wyprawie na Marsa. No właśnie, piszę „wyprawie”, bo ta podróż NIGDY nie ograniczała się do samego koncertu. I to jest w tej bajce najpiękniejsze.
10922778_1115842015109153_8152163628194864334_n