Odważ(o)ne

Jeszcze rok temu całkiem naturalne było, że po zjedzeniu schabowego z frytkami sięgałyśmy po batona. Jeszcze rok temu zupełnie normalny był widok dostawcy pizzy w naszym mieszkaniu, po 24. Jeszcze rok temu byłyśmy przekonane o tym, że nieustannie towarzyszące nam koła ratunkowe i galareta na tyłku są sexy. „Być jak Beyonce, jak Mariah Carey!” – przekonywałyśmy siebie nakładając sobie trzecią dokładkę pesto i wznosząc toast malinowym piwem. Ale to było roku temu. Rok i co najważniejsze – 50 kg temu.

ddtvn

Przyszedł taki moment, w którym zauważyłyśmy, że wspomniane wyżej pseudo sexy koła ratunkowe z dnia na dzień powiększają swój obwód, a tyłek w stylu Beyonce uniemożliwia nam zakupienie ulubionych spodni. Najgorszy był jednak moment, kiedy będąc na wakacjach musiałam się rozebrać i zaprezentować światu hodowane i pielęgnowane przez lata boczki, oponki, fałdy, fałdeczi.

Plaża mnie szybko zweryfikowała. Stojąc w skąpym bikini przed tyloma przystojnymi facetami i zgrabnymi kobietami zastanawiałam się, gdzie podziała się moja pewność siebie i przekonanie, że dziewczyny plus size są lepsze od wszystkich innych. Rozejrzałam się po plaży szukając pocieszenia w postaci drugiego takiego wieloryba, po czym zerknęłam nerwowo na niebo z nadzieją na to, że zaraz pojawią się chmury, lunie deszcz, a ja będę mogła legalnie uciec do hotelu.

Po powrocie z wakacji nie było już mowy o fastfoodach, czekoladkach i pizzach z podwójnym serem. Miałam wtedy poczucie, że jeśli teraz nie zaczniemy zmieniać swoich nawyków żywieniowych to nie zrobimy tego już nigdy. Po długich rozmowach, wielu motywujących kopach postanowiłyśmy zacząć zdrowo żyć. Tak po prostu. Nie interesowała nas kolejna, 13dniowa dieta cud, która gwarantuje  szybkie zgubienie kilogramów. Nie tylko o kilogramy chodziło, a o zdrowie i dobre samopoczucie.

Po 10 miesiącach ciężkiej pracy jesteśmy dzisiaj szczęśliwsze, pewniejsze siebie i chudsze – łącznie o 50 kg. Z dnia na dzień zrezygnowałyśmy ze słodyczy, fastfoodów, makaronów, serów, kotleta schabowego, pieczonych ziemniaków, białego pieczywa, kabanosów, pierogów, białego ryżu, chipsów, popcornu, rogalików, rolady z kluseczkami i innych podobnych rarytasów. Do diety wprowadziłyśmy za to kasze (gryczaną, jaglaną), warzywa, owoce, gotowane mięso, ryby, ciemne pieczywo, przeróżne nasiona, czy też płatki owsiane. Nauczyłyśmy się spożywać posiłki o regularnych porach, 5 razy w ciągu dnia, pić dużo wody, nie jeść po 18 i nie podjadać między posiłkami. I chociaż teraz nie przykuwamy uwagi do tego, ile co ma kalorii, na początku miałyśmy jasno określoną kaloryczność spożywanych posiłków.

Ostatnio zaktualizowane11-001

Często pytacie nas, czy miałyśmy chwile kryzysu i rzucałyśmy się dziko na tabliczkę czekolady. Jasne, że miałyśmy i ciągle takie miewamy. Jak każdy, normalny człowiek mamy nie raz ochotę na coś słodkiego. Nauczyłyśmy się jednak, że od skonsumowania słoika nutelli lepszą alternatywą jest jogurt, sorbet, albo sałatka owocowa, a szpinak i fasolka szparagowa mogą smakować lepiej niż pizza. Naprawdę ;)
Nie trzeba się głodzić, żeby pozbyć się nadmiernych kilogramów. Wystarczy jeść mądrze, regularnie i celebrować każdy posiłek, a efekty gwarantowane! ;)

Zrzuty ekranu28

Zrzuty ekranu23-001

Jest nam ogromnie miło, że efekty naszej pracy zostały zauważone i docenione przez program „Dzień Dobry TVN”, w którym przedstawiono naszą historię. Podczas programu na żywo Marcin Prokop zapytał nas, co zmieniło się w naszym życiu, odkąd jesteśmy lżejsze. Powiedziałam to na kanapie i powtórzę to tutaj – nieistotna jest liczba straconych kilogramów. Nieważne, czy chudniecie 5, 10, czy 25 kg. Nie podążajcie ślepo za modą na odchudzanie i bycie fit. Najważniejsze, abyście dobrze czuli się sami ze sobą. Jeżeli lubisz swój za duży tyłek i nie ogranicza cię on na innych polach to nie pozbywaj się go tylko dlatego, że aktualnie panuje trend na rozmiar 36. My zaczęłyśmy się zdrowo odżywiać, bo nadmierne kilogramy odbierały nam pewności siebie. Dzisiaj jesteśmy chudsze o 50 kg, ale przede wszystkim weselsze, odważniejsze i dumne, że wspólnie udało nam się osiągnąć zamierzony cel :)
Trzymamy kciuki za tych, którzy są na początku odchudzającej drogi. Dacie rade! Nie poddawajcie się, bo na mecie czeka na Was coś znacznie lepszego niż czekoladowy tort… ;)

Poniżej link pod którym możecie zobaczyć materiał dla DD Tvn:

http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/odwaz-o-ny-tandem,169947.html

Przechwytywanie w trybie pełnoekranowym 2015-05-30 122831

Zrzuty ekranu24-001

Zrzuty ekranu25-001 Zrzuty ekranu26-001Zrzuty ekranu27

IMG_20150529_101936 IMG_20150529_101954 IMG_20150529_102016 IMG_20150529_102126 IMG_20150529_102142 IMG_20150529_102206 IMG_20150529_102350 IMG_20150529_102406 IMG_20150529_102642 Ostatnio zaktualizowane17 Ostatnio zaktualizowane18

Przechwytywanie w trybie pełnoekranowym 2015-06-01 092945

2 thoughts on “Odważ(o)ne

    1. Tylko i wyłącznie internetowe, książkowe i czasopismowe inspiracje :) 5 posiłków dziennie – śniadanie ok 250 kcal, drugie śniadanie – 100 kcal, obiad – 350 kcal, podwieczorek – 50 kcal i kolacja – 250 kcal. Od jakiegoś czasu zwiększamy kaloryczność posiłków, ale systematyczność jest zachowana. Jemy też niezmiennie co ok 3 godziny :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>