nudlELLIE w Palladium!

Kiedy pewnego majowego popołudnia, podczas powrotu z uczelni odebrałam telefon i usłyszałam „cześć dziewczyny, dzwonię z Nudli Knorr…, pomyślałam, że to żart. Co my możemy mieć wspólnego z Nudlami Knorr?! Żaden dowcip to jednak nie był, lecz zaproszenie na koncert Ellie Goulding zorganizowany właśnie przez tę znaną wszystkim markę. Fankami Ellie nigdy nie byłyśmy, jednak nasz wrodzony koncertoholizm wziął górę i zapraszenie oczywiście przyjełyśmy.

Czytaj więcej

Gala ORLEN „Polacy z werwą”

19 października – w sobotę, do wielkiej Sali Teatru Wielkiego sprowadziła nas gala „Polacy z werwą”. Jest to jedyny swoim rodzaju i zarazem największy tego typu plebiscyt w naszym kraju, którego inicjatorem jest PKN ORLEN. Ma on na celu wyłonienie spośród najzdolniejszych Polaków, tych, którzy dzięki swej wytrwałości, ogromnemu potencjałowi i przede wszystkim talentowi oraz pasji, dokonują rzeczy niemożliwych. Praktycznie każdego z nominowanych można bez cienia wątpliwości nazwać bohaterem. Każdy z uczestników jest bohaterem naszego kraju, dzielnie walcząc o jego rozwój, ochronę i nasze lepsze życie.

Plebiscyt został podzielony na 7 kategorii, według których jury wyłoniło zwycięzców. Wcześniej nie zdawałyśmy sobie sprawy z wielkości i ważności tego wydarzenia oraz z tego, jak wiele każda z nominowanych osób włożyła serca i ciężkiej pracy, by osiągnąć swój cel. Gala uświadomiła nam, że często nie mamy pojęcia obok jak wartościowych osób żyjemy… Zmagając się ze swoimi – nie oszukujmy się – niewielkimi, czasem niemal śmiesznymi problemami, wstając w poniedziałek lewą nogą, nie przypuszczamy, że ktoś niedaleko nas walczy o to aby lepiej nam się mogło żyć i w dodatku wkłada w to całe swoje serce i ogromną pasję. Właśnie dlatego też został stworzony ten plebiscyt. By uświadomić ludziom, jakich bohaterów mają wokół siebie i by poświęcić im chociaż chwilę uwagi.

Zwycięzcami tegorocznego plebiscytu Orlen „Polacy z werwą” zostali, kolejno w kategorii:

DESIGN – Jan Strumiłło

INNOWACJE W BIZNESIE – Rafał Brzoska

KULTURA I SZTUKA – Katarzyna Krakowiak

MEDYCYNA – dr hab. Wojciech Fendler

NAUKA – prof. Janusz Bujnicki

OCHRONA ŚRODOWISKA – Anna Dębicka

SPORT – Jerzy Janowicz

Każda z tych osób w pełni zasłużyła na zwycięstwo. Są to ludzie wykształceni, niezwykle mądrzy, dążący do swych celów, a nawet  ratujący ludzkie życia. Dlatego wielkie chapeau bas dla Nich wszystkich razem i dla każdego z osobna.

Brawa należą się także organizatorom całego wydarzenia. Dzięki temu, że miałyśmy zaszczyt wziąć udział w tej gali, mogłyśmy zobaczyć na żywo występ grupy The Silhouettes – teatru cieni, usłyszeć Orkiestrę Sinfonia Iuventus, którą dyrygował Krzysztof Penderecki oraz Adam Sztaba, a także świetnie się bawić podczas koncertu zespołu Pectus i wielbionej przez nas amerykańskiej grupie Gossip, która zamknęła swym występem cały plebiscyt.  W przerwach między rozdaniem nagród mieliśmy także przyjemność posłuchać jazzman’a Marcusa Millera oraz zobaczyć zjawiskowy pokaz (a raczej spektakl) Gosi Baczyńskiej, który całkowicie i dosłownie – zwalił nas z nóg.

To była największa jak dotychczas gala, w której miałyśmy przyjemność uczestniczyć. Wydarzenie to zrobiło na nas ogromne wrażenie, ale jeszcze większe ludzie, dzięki którym doszło do jego powstania. Miejmy nadzieję, że to nie ostatni taki plebiscyt i że za rok, znów dostąpimy tak ogromnego zaszczytu.

Poniżej kilka zdjęć z gali oraz afterparty :

Zapraszamy do obejrzenia pełnej fotorelacji na naszym fanpage’u na FB :


https://www.facebook.com/media/set/?set=a.624381847603654.1073741855.531673546874485&type=3

K&P

Free Form Festival – WOODKID !

Kiedyś Agnieszka Chylińska powiedziała, że „gdy w słoneczny letni dzień masz do wyboru : siedzenie nad trygonometrią albo perspektywę koncertów, to wiadomo, że wybierzesz to drugie”.  W naszym przypadku nie było trygonometrii, ani tym bardziej słonecznego dnia, za to możliwość zwiedzania po raz enty zakamarków warszawskiej Pragi, albo II dzień Free Form Festival wraz ze znajomymi. Decyzja nie trudna do podjęcia :)

Impreza miała miejsce w warszawskim Soho Factory. Chociaż tego dnia pogoda dorównywała tej jaka zaszczyca Seattle, przybyłych pasjonatów muzyki było całe mnóstwo! Co więcej, wszyscy radośnie obcowali w festiwalowym miasteczku popijając  zapiekanki piwem o smaku…piwa i deszczu.

Muzycy, którzy występują na Free Form nie goszczą na co dzień w naszych głośnikach. Uznałyśmy jednak, że przekonamy się na własnej skórze z czym to się je i co jest powodem dla którego każdego roku tak wielu ludzi z całej Polski i nie tylko wyczekuje kolejnej edycji FFF.

Drugiego dnia FFF wystąpić miał między innymi Woodkid. Jako znawczyni i wielbicielki AŻ  jednego  jego utworu jakim jest „Iron”, wysłuchawszy całego koncertu byłyśmy pozytywnie zaskoczone. Trzeba przyznać, że muzyka Woodkida na żywo to nie tylko dobra zabawa a na prawdę niesamowite przeżycie i ogromne emocje.  Idąc na Free Form Festival liczyłyśmy na coś zupełnie innego. Przyszłyśmy na teren Soho Factory, weszłyśmy do jednego z obiektów i rzucając w kąt torebki i kurtki liczyłyśmy,  że za chwilę wciągnie nas taneczny wir i pot skaczących wokół ludzi, a tymczasem spotkało nas zderzenie ze świetną muzyką, którą można było chłonąć po prostu stojąc z zamkniętymi oczami…

Na scenie pojawiła się pokaźna ekipa mężczyzn – każdy grał na innym instrumencie : perkusja, bębny, trąbki, syntetyzatory. Wśród nich pojawił się śpiewający Woodkid.  Klimat koncertu podkręcał  telebim, a raczej wyświetlane na nim teledyski + kolorowe światła. Szczerze mówiąc, niektóre efekty połączone z muzyką sprawiały, że można było poczuć się na moment niczym w kapsule kosmicznej dryfującej pomiędzy planetami :) Samą muzykę ciężko jest opisać, gdyż słowa nigdy nie będą w stanie odzwierciedlić tej magii… Nas uraczył cudowny głos Woodkida – niezwykle ciepły i przyjemny, który w połączeniu z  ogromną ilością bębnów stworzył mieszankę wywołującą ciarki od stóp po sam czubek głowy. Jeśli ktoś kocha perkusję tak bardzo jak my, ten koncert był stworzony właśnie dla niego:) Było na prawdę pięknie… Muzyka Woodkida jest niezwykle trudna do zdefiniowania, gdyż było głośno, a mimo to, był to bardzo spokojny koncert. Melodie kojące duszę, momentami przypominające muzykę do filmów, jaką tworzy Hanz Zimmer, przeplatane bębnami i trąbkami, których dźwięk dochodził ze wszystkich stron.

Koncert Woodkida zdecydowanie nie sprzyjał dzikim tańcom, na które byłyśmy nastawione, lecz słuchaniu i delektowaniu się przepiękną muzyką.  Było głośno, subtelnie i po prostu… pięknie!

fot. Bartosz Bajerski / FFF

 

Zapraszamy także do odwiedzin naszego fanpage’a na facebook’u 
https://www.facebook.com/KAVOX
 
gdzie znajdziecie więcej zdjęć z tego wydarzenia + krótki filmik, który udało nam się nagrać… telefonem :)

K&P

Lepiej być sławnym pijakiem, z żółtym szalikiem, niż anonimowym alkoholikiem

Cześć! :)

Co u Was? My szczęśliwe, po sesji, oficjalnie na kolejnym semestrze :)

Wczoraj w ramach obchodów 741 rocznicy urodzin miasta Żory na scenie w Miejskim Ośrodku Kultury wystąpił znany wszystkim piosenkarz i juror programu X Factor – Czesław Mozil, oraz trochę mniej (jak na razie) znany Jan Niezbendny z zespołem. Nas nie mogło oczywiście zabraknąć na tej imprezie :) Obydwa zespoły dostarczyły publiczności ogromną dawkę humoru, energii i dobrej muzyki :)
Jan Niezbendny i Czesław Mozil na jednej scenie oznaczało, że publiczność będzie miała okazję usłyszeć wspólny przebój tych Panów na żywo. Mowa tutaj o internetowym hicie „Wszystko co dobre jest niedobre”, w którym to Czesław i Michał przybierają maski Jana Niezbendnego i Sztefana Wonsa.

A teraz mała fotorelacja z tego wydarzenia ;)



















Pozdrawiamy kochani i życzymy spokojnego wieczoru! :)
K&P

„Bezpiecznie-chce się żyć!”

Hej ho!

Mamy dla Was dzisiaj relację z seminarium „Bezpiecznie – chce się żyć!”, którą obiecałyśmy Wam ostatnio dodać. Całe wydarzenie miało miejsce 29 stycznia w katowickim Spodku.

Dzięki uprzejmości menagera zespołu Chemia, udało nam się wejść na teren imprezy dużo wcześniej, dzięki czemu miałyśmy bardzo dogodne miejsca:)

Seminarium miało na celu uświadomienie nam jak ważne jest bezpieczeństwo na drodze – zarówno kierowcy, jak też pieszego. Impreza była prowadzona m.in.przez katowickich policjantów,którzy opowiadali o tym w jaki sposób powinniśmy zachowywać się na drodze, a także zaprezentowali nam kilka,krótkometrażowych filmów, pokazujących konsekwencje nieodpowiedniego zachowania. Przy wejściu każdy uczestnik, dostał odblaskową opaskę, a oprócz tego była możliwość wzięcia udziału w konkursie, w którym można było wygrać całą masę odblaskowych (i bardzo przydatnych) gadżetów:)

Wieczór uświetnił występ zespołu Chemia i Jacka Stachurskiego, a także przemówienie Kajetana Kajetanowicza, który wjechał tuż pod scenę swym rajdowym Subaru.

Jako pierwszy, pojawił się na scenie zespół Chemia – czyli nasz numer jeden, gdyż głównie ze względu na nich poszłyśmy na tę imprezę. Ich muzykę miałyśmy okazję już usłyszeć na żywo podczas koncertu Guns N’Roses w Rybniku, gdzie byli ich supporterem. Wiedziałyśmy na co się piszemy – czyli na kawał, prawdziwego,dobrego rocka. Chemia jest stosunkowo nowym zespołem na polskiej scenie muzycznej ale zdecydowanie jednym z lepszych jakie możemy usłyszeć. Wokalista czyli Łukasz Drapała miał świetny kontakt z publiką, zachęcał do śpiewania i nawiązywał kontakt wzrokowy, a to jeden z ważniejszych elementów dobrego koncertu. Ponadto ma niesamowity wokal -możemy śmiało stwierdzić,że na żywo brzmiał lepiej niż na płycie. Zespół dał na prawdę czadu i szczerze powiedziawszy, był to jeden z lepszych koncertów na jakich byłyśmy. Rock, rock,rock, dużo gitar, dużo dobrego wokalu i wspaniałej muzyki !

http://www.youtube.com/watch?v=9khJQkXm_4M

Po koncercie Chemii, tuż pod scenę wjechał swym Subaru Kajetan Kajetanowicz i opowiedział o swym zawodzie, sukcesach, a także o groźnych wypadkach, które mu się przytrafiły. Można było również przekonać się pod jego okiem jak wygląda dachowanie, a to wszystko dzięki stymulatorowi, z którego każdy mógł skorzystać:) My akurat zdecydowanie wolałyśmy przyjrzeć się temu z boku niż próbować w praktyce. Podobno bardzo nieprzyjemne uczucie!

http://www.youtube.com/watch?v=mcMp3oJ5qKs

Na koniec imprezy wystąpił Jacek Stachursky z zespołem:) Żadna z nas fanką muzyki Jacka nie jest, nie mniej jednak jednogłośnie przyznajemy, że na prawdę świetnie się bawiłyśmy. Na samym początku koncertu, wokalista zszedł pod barierki i przywitał się z publicznością. Podchodził do każdego i podawał rękę, a niektórych nawet przytulał!:) Zrobiło to na nas bardzo pozytywne wrażenie, gdyż nie często można się spotkać z taką bliskością artysty na koncercie. Później było podobnie – przez cały koncert, namawiał nas do śpiewania, skakania,tańczenia! Oczywiście można było usłyszeć jego największe hity, które każdy z nas świetnie zna z radia:) Koncert Stachurskyego uświadomił nam,że można się tak na prawdę świetnie bawić nawet do muzyki,za którą się niekoniecznie przepada. Słysząc największe hity ręce same rwały się do góry i automatycznie wszyscy śpiewali. Było na prawdę fajnie i możemy Wam szczerze polecić na przyszłość jego koncert, bo to na prawdę dobra zabawa, a Jacek daje na scenie sto procent z siebie:)

Poniżej przedstawiamy Wam kilka zdęć z imprezy :) Wybaczcie nam tę jakość, niestety żadna z nas nie zabrała ze sobą aparatu i pozostał nam tylko telefon…

Backstage oraz pustki przed koncertem:)

CHEMIA!

Powyżej Kajetan Kajetanowicz i jego Subaru Impreza

Stachursky witający się z fanami :)

 

A już niebawem, relacja z koncertu TUNE! :)

Bądźcie z nami, do następnego !

K&P