I’m your biggest fan I’ll follow you until you love me…

Screen Captures63

Są wzorcem dla wielu osób, ale sami także posiadają swoich idoli. Którą zagraniczną gwiazdę chciałaby poznać Natalia Siwiec? O którym piosenkarzu marzyła kiedyś Doda? Kim dla Maffashion jest idol? Koniecznie przeczytajcie!

Czytaj więcej

LIFEAGE Premium Wellness Club

Kilka dni temu zostałyśmy zaproszone do nowego, chorzowskiego klubu – LIFEAGE Premium Wellness Club. Nie miałyśmy pojęcia co kryje się za tą zawrotną nazwą, jednak jako 100% kobitki, nie mogłyśmy nie skorzystać z kuszącej propozycji jaką było całodniowe byczenie się w nowiusieńkim spa!

Fullscreen capture 2014-05-18 102455Fullscreen capture 2014-05-18 102521Fullscreen capture 2014-05-18 102550

W recepcji przywitały nas sympatyczna obsługa oraz przyjazny i ciepły klimat! Zrobiono nam pamiątkowe zdjęcie, a następnie oprowadzono po klubie. I wtedy zrozumiałyśmy, że przez te kilka godzin nie będziemy w zwykłym spa, a w NIEBIE :)

Fullscreen capture 2014-05-18 104004

Nasz dzień w klubie LIFEAGE został podzielony na kilka etapów: trening personalny, relaks w ekskluzywnej strefie Wellness, rytuał w strefie SPA oraz poczęstunek w klubowej restauracji.

Zaprowadzono nas do szatni, gdzie mogłyśmy wskoczyć w dresy i przygotować się do pierwszego etapu, czyli treningu :)

Fullscreen capture 2014-05-18 104827Fullscreen capture 2014-05-18 104845

Wyluzowane, pełne energii i gotowe na to, aby zmierzyć się z wysiłkiem fizycznym wyruszyłyśmy w stronę siłowni. Nasza pewność siebie trochę zmalała, gdy się okazało, że na siłowni oprócz nas jest tylko kilku trenerów. No i sprzęt. Szybko próbowałam sobie przypomnieć kiedy ostatni raz odwiedziłam jakąkolwiek siłownię, dlaczego było to tak dawno temu i jak szybko popełnię niewybaczalne FOPA.

Fullscreen capture 2014-05-18 112148

Na szczęście nie było tak źle (a przynajmniej z mojej perspektywy:D). Zajął się nami trener Michał, który nie tylko przeprowadził z nami godzinny trening, ale także oprowadził po siłowni, opowiedział o jej wyposażeniu i przede wszystkim… okazał nam wiele cierpliwości :D

Fullscreen capture 2014-05-18 112118 Fullscreen capture 2014-05-18 111949 Fullscreen capture 2014-05-18 111945
Fullscreen capture 2014-05-18 112207Fullscreen capture 2014-05-18 112202

Jak się dowiedziałyśmy LIFEAGE Fitness jest pierwszym klubem w Polsce wyposażonym w najnowszej generacji sprzęt marki Technogym. Każdy ze sprzętów ma to do siebie, że zaprogramowany wedle uznań klienta, staje się jego personalnym wirtualnym trenerem. System nieustannie kontroluje przebieg każdej sesji treningowej oraz na podstawie wyników, ustala plany zajęć na kolejne dni. Fullscreen capture 2014-05-18 113808

To, co nas osobiście złapało za serca to fakt, że niemalże do każdego urządzenia dołączony był ekran, który nie tylko informował nas o kaloriach jakie straciłyśmy, ale również urozmaicał nam czas. W jaki sposób? W trakcie ćwiczeń mogłyśmy podłączyć swojego smarfona i słuchać własnej muzyki, albo też skorzystać z internetu! Dzięki temu można łączyć przyjemne z…przyjemnym :D Nie ma żadnych przeciwskazań ku temu, aby jednocześnie ćwiczyć i korzystać np z facebooka. A kalorie lecą… ;) Bomba!

Fullscreen capture 2014-05-18 112156

Za namową naszego trenera Michała, najpierw rozgrzałyśmy się w strefie CARDIO, a następnie przeszłyśmy do strefy OMNIA.

Fullscreen capture 2014-05-18 115101

OMNIA to połączenie wielu urządzeń, dzięki którym możemy kształtować siłę, wytrzymałość, czy też gibkość. Trening na OMNI jest przeznaczony zarówno dla osób początkujących, jak i zaawansowanych.

Nam ćwiczenia na OMNI bardzo się podobały, ze względu na ich różnorodność. Trening przez to był ciekawy, a Patrycję przeniósł nawet o kilkanaście lat wstecz…

Fullscreen capture 2014-05-019

Kolejnym etapem naszego pobytu w klubie LIFEAGE był relaks w strefie Wellness.

Fullscreen capture 2014-05-18 120732

Założyłyśmy pareo i… udałyśmy się do raju! :)

W strefie Wellness jak wszędzie powitała nas sympatyczna obsługa, spokój, piękny zapach i niewiarygodnie relaksacyjna muzyka.

Fullscreen capture 2014-05-18 122650

LIFEAGE Wellness to idealne miejsce do wypoczynku i relaksu. Do dyspozycji gości są sauny, między innym sauna kwiatowa, termarium ziołowe, sauna infrared, bania ruska, łaźnia parowa aromaterapeutyczna, łaźnia solna oraz łaźnia błota rhassoul. Ponadto klienci mogą skorzystać z wypoczywalni, groty solnej, basenów relaksacyjnych, kwiatowych a także owocowych.

My na początku udałyśmy się do tzw wypoczywalni, gdzie oczyszczono nasze twarze i przygotowano do dalszej części zabiegów ;)

Fullscreen capture 2014-05-18 123332Fullscreen capture 2014-05-18 123311Fullscreen capture 2014-05-13 212652.bmp

Pierwszą sauną jaką nam zaproponowano była sauna INFRARED. W tym miejscu zostałyśmy ogrzane przez promieniowanie podczerwone, które wnika do głębokich warstw podskórnych i ma właściwości lecznicze. Dodatkową atrakcją tego miejsca był multimedialny obraz przedstawiający smoka, który pod wpływem dotyku zmieniał swoje kolory.

Fullscreen capture 2014-05-18 124133

Wszystkie sauny były cudowne, relaksacyjne, każda posiadała odrębne właściwości. Najbardziej jednak spodobała nam się sauna kwiatowa, w której wykonano dla nas specjalny rytuał ;)

Fullscreen capture 2014-05-18 125318

Rozłożyłyśmy się wygodnie, zamknęłyśmy oczy i po chwili poczułyśmy zapach mango, a następnie miętę. Wszystkiemu towarzyszył delikatny powiew wiatru. Można było się rozmarzyć… :)

Ciekawostką jest fakt, że wnętrza wszystkich saun wykonane są z najwyższej jakości surowców, takich jak: świerk skandynawski, drewno osiki syberyjskiej, czy też afrykańskie drewno abachi.

Fullscreen capture 2014-05-18 134227Fullscreen capture 2014-05-021Fullscreen capture 2014-05-020

Zrelaksowane, świeże i pachnące udałyśmy się na najprzyjemniejszy etap naszego pobytu w LIFEAGE, czyli SPA :)

Patrycja została porwana przez masażystę Marcina, a ja oddałam się w ręcę Karoliny :)

Fullscreen capture 2014-05-18 135652

Na podstawie ankiety dotyczącej stanu i rodzaju skóry, a także naszych „masażowych” oczekiwań, zarówno Marcin jak i Karolina dobrali dla każdej z nas kosmetyki oraz rodzaj masażu.

Fullscreen capture 2014-05-18 140019

LIFEAGE SPA w swoich zabiegach korzysta z kosmetyków marki Aromatherapy. Kosmetyki te stworzone są na bazie naturalnych składników roślinnych i mają właściwości lecznicze. I co ważne – pachną pięknie i naturalnie, dzięki czemu są bardzo przyjemne :)

Masaż jaki dla nas przygotowano obejmował twarz i resztę ciała. Miał on za zadanie nie tylko wypielęgnowanie ciała, ale także wprowadzenie w dobry nastrój oraz pozbycie się stresu i napięcia. Wykonano go oczywiście korzystając ze specjalnie dobranych kosmetyków :)

Nie da się ukryć, że był to zdecydowanie najbardziej przyjemny moment w klubie LIFEAGE. Bez ściemy i przekoloryzowania – po masażu byłyśmy odprężone, zrelaksowane, pełne energii a nasza skóra była miękka i gładka!

W prezencie otrzymałyśmy kremy i olejki, jakich Michał i Karolina użyli podczas masażu ;)

Screen Captures36

Na samym końcu udałyśmy się do klubowej restauracji na obiadek!

Fullscreen capture 2014-05-18 143300Fullscreen capture 2014-05-18 143205Fullscreen capture 2014-05-18 143254

W restauracji dołączyły do nas Paulina Holtz, Ania Piszczałka i Basia Hetmańska, które tego dnia również zostały zaproszone do klubu :)

Fullscreen capture 2014-05-18 143642

Wspólnie zjadłyśmy obiadek – tartę ze szpinakiem, sałatkę z kozim serem a na deser – kawę ;)

Fullscreen capture 2014-05-18 144117

„LIFEAGE Premium Wellness Club to wyjątkowe i niepowtarzalne miejsce, w którym łatwo odnaleźć harmonię pomiędzy ciałem a umysłem” - żadna z nas lepiej by tego nie ujęła.

Idealne miejsce do wypoczynku, relaksu, poprawienia kondycji zarówno ciała jak i duszy. LIFEAGE to klub, w którym wszystko ze sobą współgra, w którym to Ty jesteś głównym bohaterem i to Twój uśmiech i dobre samopoczucie są najważniejsze. Na naszych twarzach uśmiechy zagościły od razu i jeszcze dłuuuugo nie mogły zniknąć :)

Szczerze każdemu polecamy takie jednodniowe oderwanie się od rzeczywistości i udanie się do klubu LIFEAGE. Gwarantujemy, że z tego miejsca wyjdziecie jak nowonarodzeni ;)

Fullscreen capture 2014-05-18 151726

 

Uwaga! KONKURS!

Mamy dla Was niespodziankę! Do wygrania są 2 bony do klubu LIFEAGE Premium Wellness!

Screen Captures37

Posiadając taki bon, za całodniowe przyjemności w klubie płacicie nie 600 zł, a jedynie 185 zł!

Bon obejmuje:

- trening personalny połączony z konsultacją dietetyczną
- relaks w ekskluzywnej strefie Wellness
- rytuał w strefie SPA „Niezwykłe doświadczenie Wellnessowe”
- wybrany posiłek i napój w Healthbarze

…czyli dokładnie to, z czego my skorzystałyśmy :)

Co trzeba zrobić, aby wygrać bon?

1. Polubić nasz fanpejdż: https://www.facebook.com/KAVOX?fref=ts
2. Polubić zdjęcie konkursowe
3. Udostępnić zdjęcie

Polecamy wzięcie udziału w konkursie! Taki bon może być idealnym prezentem na dzień matki, prezentem bez okazji, albo po prostu prezentem… dla siebie :)

„Przełamałam swój strach i uwierzyłam w to, że mogę wszystko, czego tak naprawdę chcę” – wywiad z Anią Piszczałką

Dziewczyna z małego Gradówka. W mgnieniu oka wspięła się wysoko do góry, spełniając swe marzenia. Dzięki pierwszej edycji , zyskała ogromną popularność. Była jedną z trzech finalistek i mimo, że nie udało jej się wygrać, robi dziś wielką karierę – chodziła m.in. po wybiegu na pokazie Macieja Zienia i La Mania. Dziś mieszka w Warszawie i cały czas mknie do przodu. Czy sukces, który do tej pory osiągnęła może zawdzięczać tylko dzięki udziału w „Top Model” ? Zapraszamy do przeczytania naszej rozmowy z Anią Piszczałką!

 

K&P: Od czasu I edycji programu „Top Model”, w której brałaś udział minęło już sporo czasu. Czy uważasz, że program pomógł Ci zrealizować marzenia?Czy byłabyś w tym miejscu w jakim jesteś nie idąc na casting do programu?
Ania Piszczałka: Gdyby nie udział w programie i w finale moja droga do modelingu byłaby dużo dłuższa, może nawet byłabym ciągle na początku. Telewizja daje wiele, naprawdę może pomóc w rozwinięciu skrzydeł. Spełniłam już kilka swoich marzeń i stawiam sobie kolejne cele.

K&P: W programie byłaś przedstawiona jako osoba odosobniona od reszty dziewczyn. W jednym z odcinków sama potwierdziłaś, że nie jesteś lubiana w domu modelek. Co było tego powodem? Czy Twój konflikt z dziewczynami był naprawdę tak poważny jak przedstawiła to widzom telewizja?
Ania Piszczałka: Zamieszkałyśmy razem- 13 dziewczyn, które zupełnie się nie znają, a do tego doszła rywalizacja, stres. Ogólnie nie była to łatwa sytuacja. Faktycznie w jednym momencie puściły nam nerwy i wynikła mała sprzeczka. Ale wydaje mi się, że po niej miałyśmy ze sobą jeszcze lepszy kontakt. Do tej pory utrzymuję kontakt z Beatą i Kasią.

K&P: Nie wygrałaś programu, jednak osiągasz większe sukcesy niż pozostałe modelki z programu. Same miałyśmy okazję wielokrotnie zobaczyć Cię na wybiegu podczas pokazów mody. Dlaczego Tobie się udało ?
Ania Piszczałka: Nigdy się nad tym nie zastanawiałam… Chodzę na castingi, staram się robić wszystko jak najlepiej potrafię i mam trochę szczęścia

K&P: W programie „Top Model” sesja, w której musiałaś zapozować z mężczyzną trochę Cię onieśmielała. Czy dzisiaj tego typu sesje ciągle są dla Ciebie problemem?
Ania Piszczałka: Na sesji w programie były kamery, wiele osób na planie, to była dla mnie nowość i dlatego czułam się trochę zmieszana. Teraz to tego typu sesji mam inne podejście, to jest nasza praca. Chociaż akty nadal mnie krępują.

K&P: Często słyszy się, że to co zostaje prezentowane nam podczas 1,5 godzinnego programu TOP MODEL niekoniecznie jest zgodne z prawdą. Czy to prawda, że nieraz modelka X była w telewizji pokazywana jako płacząca i marudząca a w rzeczywistości była bardzo wesołą dziewczyną ?
Ania Piszczałka: Pamiętajmy, że jest to show telewizyjne, które pokazuje emocje, tajemnice, wady i zalety dziewczyn.

K&P: Którą sesję z programu TOP MODEL wspominasz najlepiej a którą najgorzej?
Ania Piszczałka: Wszystkie sesje były ciekawe. Ale jeśli miałabym wybrać jedną, którą wspominam najlepiej, to byłaby to sesja w Mediolanie. To niesamowite uczucie pozować na głównym placu Duomo w stolicy mody. Nie mogę wybrać najgorszej sesji, ale może najtrudniejszą, która tak naprawdę dodała mi sił, była sesja z trzema pająkami. Ponieważ przełamałam swój strach i uwierzyłam w to, że mogę wszystko, czego tak naprawdę chcę.

K&P: Oglądasz najnowszą edycję TOP MODEL? Jakie są Twoje odczucia co do tej edycji? Czy masz swoją faworytkę?
Ania Piszczałka: Niestety nie miałam jeszcze okazji oglądać III edycji TM. Gdyż byłam zajęta pracą, która wiąże się z częstymi wyjazdami, co jednocześnie uniemożliwia mi obejrzenie któregoś z odcinków. Mimo to, mam nadzieję, iż będę miała okazję to nadrobić.

K&P: Po programie przeprowadziłaś się do Warszawy, zaczęłaś pojawiać się też na tzw „salonach”. Czy świat show-biznesu zaskoczył Cię pozytywnie czy może negatywnie?
Ania Piszczałka: Wiadomo, że są plusy jak i minusy świata show-biznesu. Nie wszyscy, którzy się ładnie do ciebie uśmiechają, dobrze ci życzą. Generalnie ufam ludziom, ale zaczynam być ostrożna.

K&P: Jakie są Twoje plany zawodowe na najbliższe miesiące?
Ania Piszczałka: Chcę wykorzystać swoje możliwości, nadal rozwijać swoją karierę w Mediolanie lub w innych stolicach mody.

K&P: W takim razie życzymy Ci powodzenia i dziękujemy za rozmowę!

fot. Jakub Kaźmierczyk

 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Przypominamy Wam również o odwiedzinach i polubieniu naszego „fanpejdża” na facebook’u! :)Dzięki temu będziecie z nami zawsze na bieżąco !

klik : 
https://www.facebook.com/pages/KA-VOX/531673546874485?ref=hl