„Show-biznesu musiałam się nauczyć i dzisiaj wiem, że tam każdy wchodzi w jakąś rolę” – wywiad z Pati Sokół, część I

Felietonistka, aktorka, absolwentka studiów psychologicznych, mama dwójki dzieci i właścicielka unikalnego, choć kiedyś nienawidzonego przez nią sopranu koloraturowego. Swoje muzyczne pasje rozwijała w Los Angeles pod skrzydłem legendarnego Setha Riggsa. Hollywoodzka przygoda nie tylko dała jej warsztat i cenne lekcje, ale pomogła też w wydaniu trzech singli, w tym słynnego „Woman’s work”. W ubiegłym roku premierę miał jej autorski spektakl „Neverland”. W Polsce, jej artystyczne dokonania przykryte są jednak gdzieś pod płachtą spekulacji dotyczących jej romansu z Nergalem i Kubą Wojewódzki. Podobno to oni mieli pomóc jej w zrobieniu kariery. Karierę zrobiła – w bonusie z chorobą, której temat poruszyła z resztą w swoim musicalu.

O ciemnych stronach showbiznesu, romansach, amerykańskim śnie i chorobie porozmawiałam z Patrycją Sokół.

unnamed (3)

Czytaj więcej

„W X Factorze była bardzo napięta atmosfera, ale poznałem mnóstwo wspaniałych ludzi!” – I część wywiadu z Mateuszem Guzowskim

Podczas  castingu do programu X factor powalił wszystkich na kolana swoim wykonaniem piosenki Bonfire Heart Jamesa Blunta. Niestety bootcamp, Michael Jackson i Czesław Mozil nie dali mu przepustki do półfinału. Po kilku miesiącach wrócił, tym razem do telewizyjnego show, Mam Talent. Niezmiennie zdolny, niezmiennie skromny skradł serca Wasze, nasze i  samej Agnieszki Chylińskiej, która bez wahania nacisnęła „złoty guzik” i tym samym zapewniła mu miejsce w półfinale. 

Co sprawiło, że pokochała go cała Polska? Jaki jest prywatnie? Jakie ma plany na przyszłość? Zapraszamy do przeczytania I części wywiadu z Mateusz Guzowskim!

Czytaj więcej

2 lata najsłynniejszej kawalerki w Polsce!

Przerażający sezon ogórkowy, którego celebryci obawiają się niczym studenci sesji egzaminacyjnej, zagościł w showbiznesie na dobre, a przynajmniej na całe 2 miesiące. Nie będzie imprez, nie będzie ścianek, nikt nie napisze o niemodnych butach na pokazie mody, dodatkowych dwóch kilogramach na premierze filmowej, czy też złamanym paznokciu na otwarciu sklepu z wacikami.

jakobiakrel

Czego możemy się za to spodziewać? Na pewno nowej, zakochanej pary na okładce Vivy, ciąży znanej aktorki i mnóstwa zdjęć, na których celebryci zaprezentują swoją śródziemnomorską opaleniznę.

Skupmy się jednak na Łukaszu Jakóbiaku, który w wielkim stylu zakończył imprezowy sezon, organizując party z okazji drugich urodzin jego programu, 20m2 Łukasza.

Czytaj więcej

„Ja idę do łóżka z komputerem, uruchamiam waszego bloga i dopiero wtedy zasypiam!” – wywiad z Michałem Pirógiem

Tej barwnej osobowości telewizyjnej, chyba nie trzeba przedstawiać! Choć studiował filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim, dał się nam poznać nie jako filozof, lecz genialny tancerz. Pamiętacie go na pewno jako jednego z jurorów programu You Can Dance. O kim mowa? Oczywiście o Michale Pirógu! Zapraszamy do przeczytania naszej rozmowy o muzyce, bezglutenowym jedzeniu i Pierogach z Serem! Wszystko oczywiście …z przymrużeniem oka… ;)

Prześledziłyśmy na wskroś Twojego facebook’a i zauważyłyśmy, że nieustannie zapraszasz fanów na Pierogi z Serem! Zdradź nam, co to takiego!

Pierogi z serem to niby danie polskie, ale w rzeczywistości polskie nie jest. Mniej więcej w XIII wieku dotarło do Europy z Azji. Pierogi te są z glutenem, a ja glutenu nie jem (śmiech) Sera też nie jem, bo to jest nabiał, a ja jestem weganinem bezglutenowym. Istnieje też nowa forma pierogów z serem – są leniwe, albo po prostu pierogi – Pierogi z Serem. Na czym to polega? Są różne lokale oraz  Dj Piróg i Dj Serek, czyli były Kokobend, a nowy Kolektyw. Gramy dla ludzi. Zaproszenie na Pierogi z Serem, to zaproszenie na mnie i na Roberta (śmiech). Zapraszamy ludzi, żeby się dobrze bawili i raczyli czym tylko dusza zapragnie (śmiech)

Czyli Pierogi z Serem, to po prostu muzyka!

Pierogi z Serem, to muzyka i dobra zabawa. Trzeba mieć dobry nastrój i trochę w portfelu… (śmiech)

Michał tancerz zamienił się w Dj’a!

Ja już kiedyś grałem! Później miałem prawie 4 lata przerwy ze względu na brak czasu, a teraz sobie pomyślałem – czemu nie? Kiedyś gościnnie występowałem z różnymi Dj’ami, a teraz trochę się pobawimy. Mamy już plany na kilka miesięcy, ruszymy też w Polskę, więc nie tylko Warszawa ma Pierogi z Serem, ale będzie też Sopot, Kraków i Katowice.

Jak najbardziej zapraszamy do nas, na Śląsk!

Stąd Katowice! Jesteśmy otwarci, proszę dzwonić, składać oferty finansowe i przyjedziemy jak będziemy mieć wolne terminy (śmiech)

Michał, ostatnio znalazłeś się w rankingu Stylowy Mężczyzna Roku magazynu Logo24, pośród takich osób jak Łukasz Jakóbiak, Olivier Janiak, Robert Kozyra… Jak się z tym czujesz?

Ja się bardzo cieszę! Cieszę się, że w tym gronie nie miałem dużych szans (śmiech) Teraz zrobię wszystko, żeby się w tym gronie nie znaleźć w przyszłym roku! (śmiech)

Dlaczego?

Bo tak na prawdę mam takie poczucie, że tam jest wszystko takie na poważnie, że oni wszyscy są tacy serio, tacy sztywni i bez odrobiny dystansu do siebie. Głupio się znaleźć w takim gronie. To tak, jakby artysta cyrkowy znalazł się w gronie nominowanych lekarzy.

A my prosiłyśmy całą rodzinę żeby na Ciebie głosowała…

Bardzo miło, że była taka nominacja, aczkolwiek chyba już nie mieli kogo nominować (śmiech)

Pewnie w razie czego odebrałbyś nagrodę w piżamie!

Mam takie fajne jumpsuity! To by było dobre (śmiech)

Wziąłeś również udział w aukcji charytatywnej, w której można było wylicytować kolację…

Zgadza się – kolację ze mną, Weroniką Marczuk i Czesławem Mozilem.

Odbyła się już ta kolacja?

Jeszcze nie, właśnie ustalamy termin. Myślę, że odbędzie się ona gdzieś u znajomych. Ja będę terroryzować jednak, żeby to była kuchnia wegańska bezglutenowa, bo inaczej nie będę jeść tej kolacji (śmiech)

Może pierogi bezglutenowe?

Można zrobić pierogi bezglutenowe, oczywiście – z grzybami, z kapustą, albo innym farszem fasolowym, żeby później było ciężko na żołądku, ale  można dodać ziół. Zobaczymy…Weronika pewnie przygotuje coś z kulinariów, do których przywykła. Czesław sądzę, że też ma dosyć niestandardowe podejście do kuchni, ale niestety… Czesławie! Twoja wyciskarka, którą masz i którą porównałeś do Ferrari, nie jest najlepszą wyciskarką do warzyw w mieście, ponieważ ja zakupiłem coś, co mi powiedzieli, że nie jest nawet Bentleyem! Jest po prostu Private Jetem! Masz gorszą wyciskarkę niż ja! Przepraszam (śmiech)

Biedny Czesław… (śmiech)

(Śmiech) On tak się cieszył, że ma taką wyciskarkę, że to jest Ferrari wśród wyciskarek. A ja poszedłem do sklepu i zapytałem, czy moja wyciskarka będzie Ferrari wśród wyciskarek i pani odpowiedziała: „Proszę Pana, to jest nawet więcej niż Bentley!” (Śmiech)

Planujecie wspólne gotowanie z osobą, która wylicytowała tę kolację?

Tak, bo to jest chyba największy fun! Gotując można przełamać  lody, zacząć od bezpiecznych tematów np. co z czym i dlaczego. A później jakoś się toczy. Nie ukrywam – będę również chciał serwować wino! (śmiech)

Chcesz ich upić!

Jak nie jesteś pewna, czy będzie smakowało, to lepiej znieczulić (śmiech)

Na powitanie – zamiast chleba i soli!

Chleb to gluten – w życiu! (śmiech)

A gdzie nasze polskie tradycje?

Ja je właśnie chcę przełamać troszkę (śmiech)

Czekamy zatem na relację !

Wiecie, zobaczymy jak to się potoczy, bo może nie będzie czego relacjonować (śmiech)

Michał, widziałyśmy na Twoim Instagramie ostatnio zdjęcie, które nas bardzo przeraziło! Całowałeś się z martwą, urwaną, zakrwawioną głową!

To było w ramach cyklu, który robimy o inicjatywach społecznych do Dzień Dobry TVN. Pojawiła się nowa inicjatywa – już poszedł z tego materiał. Kilka zapalonych osób napisało scenariusz i postanowiło wyprodukować polski horror. Nie mają na to pieniędzy, więc zbierają je gdzie się da i gdzie tylko można. Każdy może wpłacić pieniądze, żeby ich wesprzeć. Byliśmy na planie tego horroru – głowy, ręce, bijące serca, rozbite samochody! Przecież jak to zobaczyłem, to się poczułem jak dziecko w wesołym miasteczku! (śmiech) Musiałem mieć zdjęcie wszędzie i ze wszystkim! (śmiech)

Czyli dobra zabawa z trupami? (śmiech)

Bardzo niesmaczna krew… ale nie trzeba jej dużo jeść (śmiech)

Mamy nadzieję, że bezglutenowa?

Tak! Mówili, że bezglutenowa (śmiech)

Michał, plotka głosi, że każdy dzień rozpoczynasz od odwiedzin naszego bloga!

Oczywiście, mam go ustawionego… Nie! Nie, ja nie zaczynam dnia od waszego bloga. Ja idę do łóżka z komputerem, załączam waszego bloga i dopiero zasypiam!

Nie wiemy jak to teraz odebrać, ale jest nam bardzo miło!

Możemy to odebrać tak,  że sypiamy we trójkę! (śmiech)

„Wiadomo, że w takim programie trzeba pójść na pewne kompromisy” – wywiad z Wojciechem Ezzatem

Uczestnicy X Factor często dość krytycznie wypowiadają się na temat jurorów, programu i zasad, jakie w nim obowiązywały. Wśród takich osób znalazł się Dawid Podsiadło, który skomentował program następująco:


Korzystając z okazji, postanowiłyśmy zapytać Wojciecha Ezzata, finalistę 3 edycji XF o zasady, jakie panowały w programie, a także o  kontakty z jego mentorem, Czesławem Mozilem.

Był Pan finalistą programu X-Factor, gdzie Pańskim mentorem był Czesław Mozil. Ciekawi mnie, czy utrzymuje Pan z nim kontakt?

Nie do końca (śmiech). Każdy po programie poszedł w swoją stronę.

Oczekiwał Pan tego?

Raczej tak. Nie oczekiwałem, że będzie inaczej. Każdy ma swoją pracę, Czesław na pewno na brak zajęć nie narzeka (śmiech). Jest pewnie zalatany, więc nie dziwię się – wiedziałem, że to będzie tak wyglądać.

Ostatnio Dawid Podsiadło powiedział, że w programie  wszystko zostało Wam z góry narzucone.

Wchodząc do takiego programu, trzeba mieć świadomość, że wchodzimy w pewną regułę i całość. Wiadomo, że w takim programie trzeba pójść na jakieś kompromisy – niektórym pasowało to bardziej, innym mniej. To jest kwestia podejścia. Dla mnie to była wielka przygoda, bardzo fajnie to wspominam. Ten program dał mi naprawdę bardzo dużo.

Dzisiaj zdecydowałby się Pan ponownie na udział w X Factorze?

Nie wiem czy wytrzymałbym nerwowo (śmiech). Ale myślę, że tak. Myślę, że każdy ma swoją indywidualną drogę i swój sposób na siebie. Jeżeli ktoś czuje, że to jest to, ma ochotę to zrobić, to jak najbardziej powinien. Ja nie mam takiego złotego środka na zrobienie kariery (śmiech)

Będzie Pan oglądał tegoroczną edycję?

Systematycznie może nie, ale na pewno będę zerkał od czasu do czasu w internecie.

Czy uczestnicy tak popularnego talent show mają podstawy ku temu, aby narzekać na narzucone im odgórnie zasady? Czy program naprawdę odbiera im osobowość? A może uczestnicy powinni po prostu zmienić podejście do tego typu programów?  Albo najprościej – nie decydować się na udział w nich.