Zosia Ślotała, Edyta Olszówka, Edyta Herbuś i Jakub Tolak o chirurgii plastycznej

Nie da się ukryć, że operacje plastyczne są tematem tabu w polskim showbiznesie. Gwiazdy zarzekają się, że to matka natura dała im piękne, duże usta, jeszcze większe piersi, ogromne oczy i odstającą pupę. Oczywiście nie wszystkim. Znaczna część znanych pań zaobserwowała na sobie pewien proces, który można nazwać „drugim dojrzewaniem”. To właśnie podczas tego procesu puchną usta, rosną ponownie piersi a tłuszcz z ud samoistnie przesuwa się w stronę pupy.

Żadnego z tych dwóch zjawisk, jak się okazało nie doświadczyła Maja Sablewska. Była menadżerka gwiazd należy do niewielkiego procenta osób, które przyznają się do poprawiania urody.

Kilka dni temu Maja była gościem porannego programu „Dzień dobry tvn”. Na słynnej, białej kanapie zasiadła razem z Magdą Gessler. Obie Panie zostały zaproszone w celu odbycia dyskusji dotyczącej chirurgii estetycznej. Jak się okazało, Maja i Magda nie należą do tego samego obozu. Znana wszystkim restauratorka i żona chirurga medycyny estetycznej stwierdziła, że nigdy nie korzystała z usług swojego męża: „Ja się dobrze czuję ze sobą. Jak się poczuję trochę gorzej, albo będę miała czas, żeby poczuć się gorzej, to może coś zrobię. Ja ogólnie jestem jak Francuzka – nigdy nie zapukałam do drzwi kliniki medycyny estetycznej”. 

Na odzew Mai nie musieliśmy długo czekać. Tuż po zakończeniu programu napisała na swoim facebooku: „Nie lubię poprawności politycznej! Temat medycyny estetycznej w naszym pięknym kraju jest bardzo trudny. Osoby, które korzystają z zabiegów regularnie nie potrafią się do tego przyznać. Mowa o moich koleżankach z tzw. show biznesu. Nie rozumiem dlaczego ich zachowanie jest tak nieprawdziwe i brzydkie Wstyd ? Zakłopotanie? Obciach? Dla mnie to czysta hipokryzja. Uwielbiam Panią Magdę, jest piękną osobą, ale błagam Nie bójmy się przyznać, nie okłamujmy samych siebie!”

Ta śmieszna sytuacja (jak z resztą wszystkie, które dotyczą polskiego szołbazaru) skłoniła nas do porozmawiania z gwiazdami na temat operacji plastycznych. Podczas poniedziałkowego pokazu Łukasza Jemioła zapytałyśmy kilka osób o ich stosunek do operacji plastycznych, o to, czy coś poprawili w swoim wyglądzie i o to, dlaczego osoby zmieniające się w taki sposób… 

… mówią, że to kwestia genów.

Zosia Ślotała

Ja myślę, że to jest usiłowanie zatrzymania czasu, a tak naprawdę nie ma czego się wstydzić. Operacje plastyczne to  temat tabu w Polsce, który bez sensu moim zdaniem jest w ogóle rozdmuchiwany. Ja myślę, że jeżeli ktoś ma ochotę, czuję taką potrzebę – czemu nie. Nagonka na ludzi, którzy się przyznają jest bezsensowna.

A Ty potrafilabyś się przyznać do poprawienia swojej urody?

Wiesz, łatwo jest powiedzieć tak naprawdę przed faktem. Jestem jeszcze dzięki Bogu na tyle młoda, że tych zmarszczek nie mam, ale jak będzie za 10, 15, 20 lat – nie wiem.

Nie wydaje ci się, że zoperowane kobiety są do siebie przerażająco podobne?

I tutaj się pojawia problem licencji, które są rozdawane lekarzom, chirurgom plastycznym, którzy nieumiejętnie operują kobiety i one przez to wyglądają tak samo. A przecież nie o to chodzi. Każdy powinien być traktowany osobno. 

Edyta Olszówka

Ja myślę, że to są intymne historie, każdy sam decyduje o czym chce powiedzieć. Gdyby te operacje dawały szczęście i gdyby była to recepta na szczęście, to pewnie wiele osób by z tego skorzystało. Ale to nie jest receptą na szczęście. Czas idzie dalej, starzeje nam się wątroba, płuca, paznokcie, serce – dlaczego tym się nie przejmujemy? Jeżeli operacje plastyczne chwilowo kogoś zaspokajają to jasne, ale nie jest to receptą na szczęście. Może okazać się za 10 lat, że starzenie się jest trendy i co wtedy? (śmiech).
Jest też coś takiego, że może niektórzy są odporni na ból. Mi życie daje wystarczająco dużo bólu, więc ja sobie niczego dodatkowo nie zafunduje. Nie chciałabym wyglądać na 30 lat bo już miałam 30 lat. Teraz mam 42 lata i bardzo chciałabym wyglądać na tyle lat i chciałabym, żeby ktoś mi powiedział, że wyglądam dobrze. Nie zależy mi na tym, żeby wyglądać młodo bo ja już byłam młoda. To jest tak jak z graniem ról. Granie ciągle tej samej roli jest bardzo nudne.

Edyta Herbuś

Ja mam taką zasadę, że nie oceniam innych, skupiam się raczej na własnych decyzjach. Ja na dzień dzisiejszy nie czuję potrzeby poprawiania swojej urody, więc jest mi to temat bardzo daleki. Rozumiem, że łatwy dostęp do chirurgii estetycznej może być kuszący i wcale nie dziwi mnie, że tak dużo osób z tego korzysta, aczkolwiek myślę, że najważniejsza jest samoakceptacja i raczej na tym bym się skupiała, jeśli mowa o poprawianiu wyglądu.
Nie wiem czy bym się przyznała do poprawiania urody, nie korzystałam nigdy z takich usług. Jeśli byłby to jakiś mój duży kompleks to pewnie trudno by mi się o tym mówiło, a jeśli miałabym do tego dystans to pewnie łatwiej. 
Planuję uprawiać dalej zawód, który wybrałam sobie już dawno. Chcę tańczyć, chcę być aktorką, więc uważam, że wszystko co nas kształtuje w taki naturalny sposób jest jak najbardziej pożądane. Sztuczna, nieruchoma twarz uniemożliwiłaby mi wykonywanie zawodu, więc to jest kolejny argument ku temu, żeby jednak z tego nie korzystać i żeby innymi sposobami dbać o siebie. Jeśli się prowadzi zdrowy i aktywny tryb życia, to jest to najlepszy upiększacz moim zdaniem i dopóki mi się to udaje, to z tego korzystam.

Jakub Tolak

Nie jestem przeciwnikiem operacji plastycznych. Jeżeli ktoś ma jakiś wielki kompleks i operacja go wyleczy to ok. Gorzej, gdy zaczynamy wszyscy wyglądać tak samo – a tak się niestety coraz częściej zdarza. To jest moim zdaniem bezsensu, bo fajne jest w ludziach to, że różnią się od siebie.

A Ty chciałbyś coś poprawić w swojej urodzie? Na przykład…pozbyć się zmarszczek?

Zmarszczki są akurat spoko, są ładne (śmiech). Mężczyźnie zmarszczki podobno dodają charakteru. Ja mam jakieś obiekcje co do swojej twarzy, oczywiście, że tak, ale jakoś nie spieszy mi się do tego, aby odwiedzić chirurga plastycznego.

 

 

SILESIA FASHION LOOK 2013

Hej kochani !

 

Jak już wiecie z poprzedniego wpisu, miałyśmy w ubiegłym tygodniu okazję uczestniczyć w pokazach mody,które odbyły się w ramach Silesia Fashion Look w Katowicach. Było to największe tego typu wydarzenie,jakie kiedykolwiek miało miejsce na Śląsku. Kilka dni po dodaniu ostatniego postu,zupełnie przypadkiem dowiedziałyśmy się,że ten modowy weekend poprzedza zamknięta impreza vip 8 marca,która ma być zwieńczona pokazem duetu Paprocki&Brzozowski. Nie mogło nas na niej zabraknąć:) Było to dla nas niesamowite doświadczenie,gdyż miałyśmy okazję każdego dnia zobaczyć kolekcje największych polskich projektantów. Ważnym elementem całej imprezy były też pokazy młodych projektantów,którzy mieli świetną okazję by zaprezentować swe dzieła. Oprócz tego,na wybiegu były prezentowane pomiędzy pokazami autorskimi, znane wszystkim marki takie jak Deichmann, GAP, New Yorker,Cubus,Vero Moda,C&A,Benetton,Mohito,Bata,Orsay,Lee Wrangler i wiele,wiele innych.

 

8 marca, czyli pierwszego dnia wydarzenia, jeszcze przed pokazami i całą imprezą, duet Paprocki&Brzozowski odsłonęli swoją gwiazdę na Placu Gwiazd (pierwsze piętro Silesia City Center). Poniżej przedstawiamy Wam zdjęcia :) P. postanowiła zostać na kilka chwil prawdziwym paparazzi…

Następnie udałyśmy się pod tzw ściankę,na której pozują celebryci :) Udało nam się uchwycić Oliviera Janiaka, Marcelinę Zawadzką oraz Macieja Musiała.

 

Zanim jeszcze zaczęły się pokazy,wszyscy goście mogli udać się na kolację do restauracji Hana Sushi – oczywiście jako fanki sushi,musiałyśmy iść spróbować ich przysmaków. Z ręką na sercu polecamy ! Jeśli jeszcze nie jedliście w Hana Sushi,to koniecznie musicie się tam udać:)

Przechodząc do wyczekiwanego wieczoru, należy najpierw wspomnieć,że pokazy swych kolekcji mieli młodzi projektanci tacy jak :

Sophie Kula, Aga Paul-Smolińska, Wiola Wołoczyńska i na końcu nasz ulubiony duet Paprocki&Brzozowski,który zaprezentował najnowszą kolekcję „Emmanuelle”. Na imprezie pojawiło się grono znanych nam celebrytów. Orócz wyżej już wspomnianych,można było zauważyć siedzących w pierwszym rzędzie m.in.: Michała Szpaka, Stefano Terazzino, Maję Sablewską, Patricię Kazadi, Edytę Herbuś. Całe wydarzenie miało niesamowity klimat, było świetnie zorganizowane i w bardzo fajny sposób było połączone z licznymi atrakcjami,które umilały czas zaproszonym gościom. Miałyśmy okazję usłyszeć jednego z finalistów programu Mam Talent – Mateusza Ziółko,zobaczyć pokaz duetu akrobatów „Everest” oraz usłyszeć występ Maćka Krystkowiaka i Tomasza Dolskiego – uczestników Must Be The Music. Na koniec imprezy tuż po pokazie Paprockiego i Brzozowskiego wystąpiła Kora wraz zespołem ! Wyobrażacie sobie,że to wszystko odbyło się podczas jednego wieczoru ?! :)

Pokaz Paprockiego&Brzozowskiego to było coś na co czekałyśmy najbardziej. Ich najnowsza kolekcja zrobiła na nas na prawdę ogromne wrażenie. Dominowały odcienie bieli,beżu,szarości,kolory piasku i duża ilość delikatnych falban i lekkich materiałów. Niektóre modelki wyglądały w ich kreacjach dosłownie jak anioły. Kolekcja „Emmanuelle” została zainspirowana erotykiem z lat 70tych i trzeba przyznać,że cały klimat pokazu,ubrania,modelki a do tego muzyka,miały w sobie lekko buduarowy klimat:)

Drugiego dnia,czyli 9 marca miałyśmy okazję poznać modę projektantów takich jak Katarzyna Kuś – HebeQuss, Łukasz Waszkiewicz – Chouette, Ola Bajer – Bola, Jakub Pieczarkowski,Kinga Król – Confashion, Olga Pokrywka oraz Wojtek Haratyk. Pokazy uświetniały występy MROZA,który co jakiś czas pojawiał się na wybiegu i prezentował swe największe hity :)

Zwieńczeniem wieczoru był pokaz kolekcji Gosi Baczyńskiej ! Żadna z nas akurat fanką mody Gosi nie jest,jednak trzeba przyznać,że kolekcja,którą zaprezentowała była niesamowicie dopracowana. Widać,że projektantka przykuwa uwagę nawet do najmniejszych detali,czy to zwisające niteczki, czy też delikatne kwiatuszki,koronki… Kolekcja była bardzo ciekawa i nieprzewidywalna, kreacje były w bardzo różnych stylach,lecz każda była z tzw pazurem.

Naszą szczególną uwagę przykuł pokaz Chouette – Łukasza Waszkiewicza oraz pokaz Jakuba Pieczarkowskiego. Każdy z projektantów, posiadał w swej kolekcji wielbione przez nas odbarwione,cieniowane ubrania,niektóre nawet przypominały kreacje Roberta Kupisza:) Najlepiej jednak, zobrazują Wam wszystko zdjęcia:)

Łukasz Waszkiewicz:)

Kolekcja Gosi Baczyńskiej :

^Gosia Baczyńska:)

 

Ostatniego dnia kolekcje swe zaprezentowali : Kamila Gronner, Dominika Gembiak, Małgorzata Salamon, Kuxido – Katarzyna Paradzińska&Magdalena Studnicka, Ela Chodorowska, Code Femme – Monika Lafarge i Aleksandra Kmiecik. Gwiazdą wieczoru był nasz ulubiony Łukasz Jemioł,który zaprezentował kolekcję basic wiosna/lato 2013, którą miałyśmy okazję zobaczyć już podczas jej premiery – w Warszawie:) W trackie pokazów,zarówno jak i dnia poprzedniego, swe największe hity prezentował nam MROZU! Bardzo dużo było zaprezentowanych kolorowych ubrań, cała gama barw w odcieniach żywych,nasyconych, jak i delikatnych pastelach. Jeśli chodzi o kolekcję Łukasza Jemioła, to pojawiło się kilka nowych kreacji,których nie widziałyśmy na wybiegu podczas jej premiery. Natomiast znaczna większość się powtórzyła i mimo,że oglądałyśmy już ten pokaz po raz drugi, byłyśmy pod tak samo ogromnym wrażeniem jak za pierwszym razem :)

Kolekcja Łukasza Jemioła:

oraz Pan Jemioł we własnej osobie;)

A na koniec kilka zdjęć z Showroomu,który został stworzony specjalnie na okres Silesia Fashion Looku (można było w nim zakupić ubrania od wszystkich projektantów,którzy zaprezentowali podczas weekendu swe kolekcje), nasze wspólne „focie z rąsi” jak to ostatnio ładnie ujęli w Dzień Dobry TVN :) + zdjęcia z … chyba nie musimy Wam ich przedstawiać,sami zobaczcie!

 

Pozdrawiamy Was ciepło ! :)

Do następnego! K&P

Silesia Fashion Look

Już w następny weekend w katowickim centrum handlowym SILESIA odbędzie się największe na Śląsku wydarzenie modowe, czyli SILESIA FASHION LOOK :)
9 i 10 marca w CH SILESIA będziecie mogli zobaczyć pokazy mody jednych z  największych polskich projektantów: Gosi Baczyńskiej i Łukasza Jemioła! Oprócz tego na wybiegu pojawią się także wiosenno-letnie kolekcje młodych projektantów. Impreza poprowadzona będzie przez Kingę Rusin i Oliwiera Janiaka. Pierwszego dnia imprezy gwiazdą wieczoru będzie Mrozu. Zapraszamy wszystkich miłośników mody i nie tylko ;)

A na zakończenie pięknego wiosennego dnia, dzielimy się z Wami tym cudownym utworem i kilkoma zdjęciami :) Dobranoc. K&P.



Pokaz kolekcji Łukasza Jemioła wiosna/lato 2013

Hej ! :)

15 listopada miałyśmy zaszczyt uczestniczyć w pokazie najnowszej kolekcji wiosna/lato 2013 ŁUKASZA JEMIOŁA ! Odbył się on w Mokotowskiej hali w Warszawie. Był to pierwszy pokaz mody, na którym byłyśmy, tak więc ocena pokazu z naszej strony będzie czysto amatorska :)

Całe wydarzenie rozpoczęło się ok godziny 20 – wtedy to, po kolei zaczęli się schodzić wszyscy goście, a w tym cała masa ludzi z show biznesu. Przed wejściem rozłożony był czerwony dywan, natomiast w środku, tuż za drzwiami wejściowymi, stała wielka plansza do pozowania, przy której czatowali fotoreporterzy. I tak po kolei, schodzili się : ( nasz modowy guru;) ) Robert Kupisz, znana blogerka Maffashion, Maja Sablewska, Michał Piróg, siostry Bohosiewicz, Tomasz Kammel, Ilona Felicjańska, Dorota Gardias i wiele, wiele, wiele innych świetnie znanych Wam twarzy z telewizji:)

Gdy wszyscy goście już przyszli, wygodnie usiedli na krzesełkach, rozpoczął się pokaz….

głośna muzyka, fala chmur i pięknie ubrane modelki. Na środku wybiegu oczywiście gigantyczny napis „Łukasz Jemioł”, natomiast po bokach telebimy z wyświetlonymi chmurami. Na podłodze z kolei między nogami modelek, kłęby dymu wyglądające dosłownie jak obłoki. Czułyśmy się jakbyśmy były na chwilkę przeniesione do zupełnie innego świata. Całość idealnie dopełniała muzyka. Niestety nie znamy tytułów tych utworów, natomiast było to tak perfekcyjnie wkomponowane w cały pokaz, zaprezentowane stroje i cały wystrój, spowodowały, że do teraz ciężko nam wyjść z podziwu.

Jeśli chodzi o kwestię najważniejszą – czyli stroje, to również byłyśmy pod ogromnym wrażeniem. Praktycznie większość zaprezentowanej kolekcji przypadła nam do gustu :) Jemioł zaprezentował kreacje lekkie, zwiewne, delikatne, owiane w większości nutą złota, srebra i szarości. Na szczególną uwagę zasługuje prostota owych kreacji. Nie były one wymyślne, a właśnie takie, w których śmiało można by pokazać się także na tzw „ulicy”, a nie tylko na wybiegu, jak to czasem niestety bywa:) Dla nas, jako dla laików pokaz był fenomenem. Szkoda tylko, że tak krótko trwał- żadna z nas nie spodziewała się, że potrwa to tylko ok 20 minut.

Cóż powiedzieć na koniec? Chce się więcej! Przeżycie niesamowite, był to nasz pierwszy pokaz, natomiast na pewno nie ostatni !! :)

Poniżej łapcie kilka zdjęć z pokazu, a także z tzw „bifore’a” i „after’a” !:)

 

+ kilka naszych faworytów:

fot.AKPA

życzymy dobrej nocy! ;)

 

K&P