A Ty, co masz pod ubraniem?

Bielizna – coś, co jest na pierwszy rzut oka niewidoczne, ale ma ogromny wpływ na Twoje samopoczucie i pewność siebie. Coś, co dodaje Ci seksapilu, albo powoduje, że czujesz dyskomfort. Chociaż chowasz ją pod ubraniem ogromnie ważne jest, aby była odpowiednio dobrana – zgodna z Twoim gustem, dopasowana do kreacji, jaką masz na sobie, gwarantująca komfort i uwydatniająca Twoje atuty. Ahh no i musi do tego ładnie się prezentować. Nawet jeśli Ty masz gdzieś, czy Twoje majtki są koronkowe, czy wyszyte są na nich żółte kaczki – pamiętaj, nie znasz dnia ani godziny ;)

Zastanawialiście się kiedyś, co polskie gwiazdy noszą pod ubraniem? Niektóre nasze rodzime sławy zdradziły się zupełnie niechcący (taaa, jasne) i udowodniły, że bieliznę nie tylko można nosić dobrze, ale i w ógóle jej nie nosić… Są jednak i takie, które lubią zaszaleć i sprezentować sobie jakiś ładny komplecik ;) Zapytałyśmy Klaudię Halejcio, Marcelinę Zawadzką, Zosię Ślotałę i Joannę Horodyńską o to, co zakładają na siebie pod ubraniem.

Czytaj więcej

I’m your biggest fan I’ll follow you until you love me…

Screen Captures63

Są wzorcem dla wielu osób, ale sami także posiadają swoich idoli. Którą zagraniczną gwiazdę chciałaby poznać Natalia Siwiec? O którym piosenkarzu marzyła kiedyś Doda? Kim dla Maffashion jest idol? Koniecznie przeczytajcie!

Czytaj więcej

Zosia Ślotała, Edyta Olszówka, Edyta Herbuś i Jakub Tolak o chirurgii plastycznej

Nie da się ukryć, że operacje plastyczne są tematem tabu w polskim showbiznesie. Gwiazdy zarzekają się, że to matka natura dała im piękne, duże usta, jeszcze większe piersi, ogromne oczy i odstającą pupę. Oczywiście nie wszystkim. Znaczna część znanych pań zaobserwowała na sobie pewien proces, który można nazwać „drugim dojrzewaniem”. To właśnie podczas tego procesu puchną usta, rosną ponownie piersi a tłuszcz z ud samoistnie przesuwa się w stronę pupy.

Żadnego z tych dwóch zjawisk, jak się okazało nie doświadczyła Maja Sablewska. Była menadżerka gwiazd należy do niewielkiego procenta osób, które przyznają się do poprawiania urody.

Kilka dni temu Maja była gościem porannego programu „Dzień dobry tvn”. Na słynnej, białej kanapie zasiadła razem z Magdą Gessler. Obie Panie zostały zaproszone w celu odbycia dyskusji dotyczącej chirurgii estetycznej. Jak się okazało, Maja i Magda nie należą do tego samego obozu. Znana wszystkim restauratorka i żona chirurga medycyny estetycznej stwierdziła, że nigdy nie korzystała z usług swojego męża: „Ja się dobrze czuję ze sobą. Jak się poczuję trochę gorzej, albo będę miała czas, żeby poczuć się gorzej, to może coś zrobię. Ja ogólnie jestem jak Francuzka – nigdy nie zapukałam do drzwi kliniki medycyny estetycznej”. 

Na odzew Mai nie musieliśmy długo czekać. Tuż po zakończeniu programu napisała na swoim facebooku: „Nie lubię poprawności politycznej! Temat medycyny estetycznej w naszym pięknym kraju jest bardzo trudny. Osoby, które korzystają z zabiegów regularnie nie potrafią się do tego przyznać. Mowa o moich koleżankach z tzw. show biznesu. Nie rozumiem dlaczego ich zachowanie jest tak nieprawdziwe i brzydkie Wstyd ? Zakłopotanie? Obciach? Dla mnie to czysta hipokryzja. Uwielbiam Panią Magdę, jest piękną osobą, ale błagam Nie bójmy się przyznać, nie okłamujmy samych siebie!”

Ta śmieszna sytuacja (jak z resztą wszystkie, które dotyczą polskiego szołbazaru) skłoniła nas do porozmawiania z gwiazdami na temat operacji plastycznych. Podczas poniedziałkowego pokazu Łukasza Jemioła zapytałyśmy kilka osób o ich stosunek do operacji plastycznych, o to, czy coś poprawili w swoim wyglądzie i o to, dlaczego osoby zmieniające się w taki sposób… 

… mówią, że to kwestia genów.

Zosia Ślotała

Ja myślę, że to jest usiłowanie zatrzymania czasu, a tak naprawdę nie ma czego się wstydzić. Operacje plastyczne to  temat tabu w Polsce, który bez sensu moim zdaniem jest w ogóle rozdmuchiwany. Ja myślę, że jeżeli ktoś ma ochotę, czuję taką potrzebę – czemu nie. Nagonka na ludzi, którzy się przyznają jest bezsensowna.

A Ty potrafilabyś się przyznać do poprawienia swojej urody?

Wiesz, łatwo jest powiedzieć tak naprawdę przed faktem. Jestem jeszcze dzięki Bogu na tyle młoda, że tych zmarszczek nie mam, ale jak będzie za 10, 15, 20 lat – nie wiem.

Nie wydaje ci się, że zoperowane kobiety są do siebie przerażająco podobne?

I tutaj się pojawia problem licencji, które są rozdawane lekarzom, chirurgom plastycznym, którzy nieumiejętnie operują kobiety i one przez to wyglądają tak samo. A przecież nie o to chodzi. Każdy powinien być traktowany osobno. 

Edyta Olszówka

Ja myślę, że to są intymne historie, każdy sam decyduje o czym chce powiedzieć. Gdyby te operacje dawały szczęście i gdyby była to recepta na szczęście, to pewnie wiele osób by z tego skorzystało. Ale to nie jest receptą na szczęście. Czas idzie dalej, starzeje nam się wątroba, płuca, paznokcie, serce – dlaczego tym się nie przejmujemy? Jeżeli operacje plastyczne chwilowo kogoś zaspokajają to jasne, ale nie jest to receptą na szczęście. Może okazać się za 10 lat, że starzenie się jest trendy i co wtedy? (śmiech).
Jest też coś takiego, że może niektórzy są odporni na ból. Mi życie daje wystarczająco dużo bólu, więc ja sobie niczego dodatkowo nie zafunduje. Nie chciałabym wyglądać na 30 lat bo już miałam 30 lat. Teraz mam 42 lata i bardzo chciałabym wyglądać na tyle lat i chciałabym, żeby ktoś mi powiedział, że wyglądam dobrze. Nie zależy mi na tym, żeby wyglądać młodo bo ja już byłam młoda. To jest tak jak z graniem ról. Granie ciągle tej samej roli jest bardzo nudne.

Edyta Herbuś

Ja mam taką zasadę, że nie oceniam innych, skupiam się raczej na własnych decyzjach. Ja na dzień dzisiejszy nie czuję potrzeby poprawiania swojej urody, więc jest mi to temat bardzo daleki. Rozumiem, że łatwy dostęp do chirurgii estetycznej może być kuszący i wcale nie dziwi mnie, że tak dużo osób z tego korzysta, aczkolwiek myślę, że najważniejsza jest samoakceptacja i raczej na tym bym się skupiała, jeśli mowa o poprawianiu wyglądu.
Nie wiem czy bym się przyznała do poprawiania urody, nie korzystałam nigdy z takich usług. Jeśli byłby to jakiś mój duży kompleks to pewnie trudno by mi się o tym mówiło, a jeśli miałabym do tego dystans to pewnie łatwiej. 
Planuję uprawiać dalej zawód, który wybrałam sobie już dawno. Chcę tańczyć, chcę być aktorką, więc uważam, że wszystko co nas kształtuje w taki naturalny sposób jest jak najbardziej pożądane. Sztuczna, nieruchoma twarz uniemożliwiłaby mi wykonywanie zawodu, więc to jest kolejny argument ku temu, żeby jednak z tego nie korzystać i żeby innymi sposobami dbać o siebie. Jeśli się prowadzi zdrowy i aktywny tryb życia, to jest to najlepszy upiększacz moim zdaniem i dopóki mi się to udaje, to z tego korzystam.

Jakub Tolak

Nie jestem przeciwnikiem operacji plastycznych. Jeżeli ktoś ma jakiś wielki kompleks i operacja go wyleczy to ok. Gorzej, gdy zaczynamy wszyscy wyglądać tak samo – a tak się niestety coraz częściej zdarza. To jest moim zdaniem bezsensu, bo fajne jest w ludziach to, że różnią się od siebie.

A Ty chciałbyś coś poprawić w swojej urodzie? Na przykład…pozbyć się zmarszczek?

Zmarszczki są akurat spoko, są ładne (śmiech). Mężczyźnie zmarszczki podobno dodają charakteru. Ja mam jakieś obiekcje co do swojej twarzy, oczywiście, że tak, ale jakoś nie spieszy mi się do tego, aby odwiedzić chirurga plastycznego.